niepoprawny 1 niepoprawny 1
215
BLOG

Ciężkie początki rządu

niepoprawny 1 niepoprawny 1 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Ciężki rok się zapowiada dla Platformy Obywatelskiej. Zadyma z lekami refundowanymi trwa w najlepsze. Minister z odzysku Bartosz Arłukowicz najpierw chce karać lekarzy za nieudolność  poprzedniego rządu, który nie potrafił stworzyć systemu informatycznego z bazą danych osób uprawnionych do zniżek. Grupa lekarska okazała się zbyt silna więc konsekwencje bałaganu mają spaść na aptekarzy, a przecież można sobie wyobrazić taką oto sytuację. Wyluzowany lekarz wpisuje dane pacjenta na komputerze. Ten łączy się z bazą gromadzącą dane pacjentów. Uruchamia drukarkę. Ta drukuje odpowiednią receptę . Pacjent idzie do apteki. Farmaceuta nie myśli czy nie wpadnie mu do apteki jakaś kontrola nasłana przez NFZ, która wyszuka nieprawidłowości i będzie musiał pokryć różnicę między lekiem refundowanym i stu procentowymi z własnej kieszeni.   

Polska nie znalazła się w gronie państw decydujących o przyszłości Europy pomimo zaproponowania przecież przez nasze władze niemałej łapówki. No bo czym innym jest obiecane przez premiera
 6 mld. € jako wkład do Funduszu Stabilizacyjnego. Obietnica wpłaty wystarczyła jedynie do pozytywnej oceny przez ekspertów Komisji Europejskiej naszego budżetu. Ocena dodajmy postawiona nieco na wyrost bowiem brano pod uwagę samą wolę przeprowadzenia odpowiednich reform. Przy okazji informacji o odrzuceniu aspiracji Polski do zasiadania w gremium decydującym o przyszłości państw strefy euro Donald Tusk z rozbrajającym uśmiechem wypowiedział znamienne słowa „ Nie wszystko można osiągnąć.” W związku z tym ciśnie się na usta pytanie: Co takiego osiągnął rząd przez pół roku prezydencji?

Profesjonalizm komisji Millera został wystawiony na szwank po opublikowaniu przez instytut krakowski raportu z badań nad głosami zarejestrowanymi w kabinie Tupolewa. Ciekawe co jeszcze udałoby się odczytać polskim specjalistom gdyby dysponowali oryginałami skrzynek? Swoją drogą to jest zwyczajne złodziejstwo takie przetrzymywanie czyjejś własności.

Przypomnijmy pierwszym, który był oskarżany o wywieranie nacisków na pilotów był Pierwszy Pasażer. Media rozwodziły się jak to Prezydent Lech Kaczyński już w trakcie incydentu w Gruzji wykłócał się z pilotami odnośnie podjęcia decyzji o locie. Kiedy nie udało się udowodnić postawionej tezy pojawiła się historia z  generałem Błasikiem, w którego krwi o zgrozo wykryto śladowe ilości alkoholu.

Dzisiejsze doniesienia mówią, że rosyjska komisja MAK nie zamierza ustosunkowywać się do nowych odczytów  z kokpitu Tupolewa, z których jasno wynika, że słowa przypisywane generałowi Błasikowi faktycznie wypowiada drugi oficer.  Wprawdzie teza o pijanym polskim generale, który groźbami wymusił lądowanie w niebezpiecznych warunkach upadła, ale co tam grunt, że podstawowa teza o winie polskich pilotów pozostaje nietknięta. Winie przecież potwierdzonej przez fakt rozwiązania spec pułku. Przecież nie likwiduje się jednostki bez powodu!

Wzmocnieniem tego stanowiska są słowa ministra Klicha, który  wypowiedział się przeciwko wznowieniu prac przez komisję Millera argumentując, że nowe informacje nie zmieniają w sposób zasadniczy wypracowanych wniosków o przyczynach katastrofy.  

Można nie lubić Macierewicza, można wiele mu zarzucić, ale gdyby nie komisja pod jego przewodnictwem temat Smoleńska dawno zostałby zapomniany i może instytutowi krakowskiemu nie chciałoby się grzebać w nagraniach z oficjalnie podaną wykładnią do wierzenia.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości