Trzeba przyznać , że jeżeli fundusz Amber Gold był piramidą finansową to zrobiono to perfekcyjnie. Ogłoszenia w prasie ogólnopolskiej, billboardy, strona internetowa, której niczego nie można zarzucić. Dodajmy do tego wysoki gwarantowany zysk i mamy pułapkę gotową. Dzięki temu wydarzeniu możemy sformułować nową definicję leminga jako osoby powierzającej swoje oszczędności pod wpływem umiejętnej reklamy licząc na niebagatelny zysk, pomimo oczywistej przesady w procencie oferowanego zysku.
Tak Polacy ulegli gorączce złota AD 2012. Czy potencjalnych klientów firmy Amber Gold nie zastanowił brak sprawozdania finansowego? Czy ktoś pokusił się o sprawdzenie życiorysu prezesa firmy? Czy ktoś sprawdził co pisze prasa na temat podejrzanej instytucji? A przecież już od dawna pojawiały się artykuły, które powinny zaalarmować nie tylko potencjalnych klientów, ale
i odpowiednie władze.
Takie afery wybuchają co jakiś czas począwszy od Drewbudu, a skończywszy na obecnej sprawie firmy Amber Gold. Przy czym nie jest to domena polskiego kapitalizmu. Pomyślmy o skali innej piramidy tej zza wielkiej wody, gdzie Bernard Madoff naciął Amerykańców na 50 mld $.
Swoją drogą pojawiające się w komentarzach twierdzenie, że już 15% klientów żądając zwrotu swoich pieniędzy może doprowadzić do kłopotów finansowych każdy dowolny bank powinno zapalić lampkę ostrzegawczą w głowach posiadaczy lokat.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)