Premier Donald Tusk zabrał się za reformowanie struktur społecznych. Na Kongresie Kobiet przedstawił „rewolucyjny” sposób układania list wyborczych. Naprzemiennie kobiety i mężczyźni. Zapomniał tylko dodać od kogo zaczynać się będzie ten przekładaniec. Nie wątpię, że jako gentleman w każdym calu odstąpi jedynkę jakiejś pani, a inni działacze PO zrobią podobnie za jego przykładem. Jak świetnie to sobie pan premier obmyślił. W dodatku kobiety będą mogły w sejmie czy senacie pracować do 65 roku życia dzięki reformie emerytalnej.
Panie premierze, a może by tak pójść za ciosem i zaproponować naprzemienne przewodnictwo Rady Ministrów, albo w ogóle roczne rządy kobiet, a potem mężczyzn? To dopiero byłaby sprawiedliwość społeczna, nieprawdaż?
Parytety nie ominą także państwowych spółek publicznych i spółek skarbu państwa. „Jestem kobietą więc się nadaję” hasłem przewodnim następnej kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej. Hej.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)