Tylko naiwni wierzyli, że panowie posłowie powiązani siecią zależności biznesowo-towarzyskich skarzą się na hipotetyczne nowe wybory i tym samym decyzje wyborców czy zechcą nadal oglądać przedstawicieli obecnej ekipy w sejmie.
Wprawdzie premier Pawlak stara się akcentować swoją niezależność np. przed wygłoszeniem expose nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie czy zagłosuje za wotum dla premiera Tuska. Jednak aparat nie wybaczyłby mu perspektywy rozstania się z ciepłymi posadkami w różnych agencjach, spółkach skarbu państwa tudzież opanowanych przez koalicję urzędach. Zresztą na wszelki wypadek Donald Tusk nie poruszył newralgicznej kwestii KRUS.
Dopóki premier jest gwarantem odpowiednich apanaży płynących szeroką strugą na konta działaczy nie są możliwe zmiany postaw nawet tych tak zwanych konserwatystów w szeregach Platformy. Okazuje się , że karne wojsko głosuje jak trzeba.
Co do expose to jedynie co można o nim powiedzieć to zastanawiająca skala optymizmu jaką zaprezentował premier. Planuje wydatki jakby gospodarka była w pełnym rozkwicie, a skala zadłużenia państwa nie budziła żadnego niepokoju.
Z jednej strony minister Rostowski ustala reguły zadłużania się samorządów, a z drugiej premier Tusk plecie androny o pieniądzach z Brukseli. Czy po owe mityczne 300 mld €. będą mogły sięgnąć takie miasta jak Poznań(72% zadłużenia), Gdańsk(64%), czy Wrocław ( 63%) czy może te pomniejsze duszone przez wydatki na oświatę(subwencja coraz częściej nie wystarcza nawet na płace) i mnożone inne zadania, na które rząd nie raczy przeznaczyć ani złotówki?
Realne wydatki polskich rodzin na dzieci rosną nieustannie między innymi na skutek podwyżki VAT na ubranka dziecięce, a z drugiej pan premier udaje dobrego wujka i wydłuża okres urlopu macierzyńskiego do jednego roku czasu, a najbardziej pokrzywdzone są samorządy, które naiwnie uruchomiły u siebie przedszkola i żłobki naiwnie wierząc w pomoc państwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)