Granice przyzwoitości przkroczyli goście programu Minęła Dwudziesta, którzy w swym zacietrzewieniu zwalczania czwartej RP posunęli się zdecydowanie za daleko ocierając się o granice obrzydliwości.
Pan adwokat Piotr Schramm idealnie wchodzi w rolę obrońcy doktora G. rozwodząc się nad problemem czy wręczone dwieście złotych po operacji to łapówka czy nie. Te harmonie pieniędzy różnych walut, te dziesiątki butelek drogich koniaków to jedynie dowody wdzięczności pozostawione przez zadowolonych pacjentów. Nasz uczony adwokat raczej skłaniałby się ku zdaniu, że nie jest to forma przekupstwa, przecież wręczone podarunki nie miały wpływu na przesunięcie w kolejce pacjenta czy jakość wykonanej operacji. Inny słynny prawnik prof. Piotr Kruszyński mówi o niskiej szkodliwości czynu Mirosława G.
Pan profesor wprawdzie nie zgadza się ze słowami sędziego Tuleyi o stalinowskich metodach, aleprzyrównuje działania śledczych do tych stosowanych w państwach totalitarnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)