Wrocilem ze szkoly zlany potem. Tak sie sklada, ze do domu mam caly czas pod gorke, wiec pokonanie na rowerze tych paru kilometrow w temperaturze przypominajacej mi nieublaganie, ze jestem na Bliskim Wschodzie kosztuje mnie sporo wysilku. Dobrze , ze mam pod gorke do domu , a nie do szkoly...;-).
Jezdze tam coraz chetniej , bo towarzystwo w klasie zaczyna sie integrowac i coraz lepiej sie poznajemy. W klasie ludzie w wieku od 20 do 60 lat. Niektorzy na zajecia przychodza z dziecmi, ktore rowniez staraja sie zglebiac tajniki prawy do lewego...;-) Obok mnie siedza: Geraldine z Australii, dalej Sierioza z Ukrainy, Wala z Bialorusi,Daniel z New Jersey, Adi z Wiednia, Nat z Liberii, Natalia z Kirgizji, Dina,Tamar,Wiera,Anna,Wlad z Rosji, Daphne z Filipin...W tej szkolnej wiezy Babel jestem jedynym Polakiem...
Dzisiaj na zajecia przyszla nowa nauczycielka o swojskim imieniu Ryfka i dlugo i ze zdziwieniem patrzyla mi prosto w oczy , jak na postawione przez nia pytanie skad jestem odpowiedzialem: ani ba mi polin...Widocznie musi jeszcze minac troche czasu zanim Polska przestanie w Izraelu wzbudzac emocje...popracuje nad tym na nastepnych zajeciach.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)