Wpadla do mnie Elza i z figlarnym usmieszkiem zapytala: jedziesz ze mna do Tel-Awiwu? Zobaczysz Jaffe w nocy. Pojedziemy pociagiem...Nie podrozowalem jeszcze tym srodkiem lokomocji w Izraelu, wiec przystalem na te propozycje z ochota.
Niebawem znalazlem sie w wagonie i z przyjemnoscia stwierdzilem, ze takimi pociagami moge podrozowac na koniec swiata, a nie tylko do oddalonego od Hajfy godzine jazdy Tel-Awiwu. Wygodnie, czysto, klimatyzatory ustawione odpowiednio dawaly zapomniec o zewnetrzym piekle. Po chwili mknelismy, sunelismy cichutko po torach. Spojrzalem w okno. Wlasnie zachodzilo slonce i morze rozciete bylo pomaranczowym pasem. Tak. To bylo to, co borsuki lubia najbardziej...Natural kicz projekt.
Tel-Awiw przywital nas powietrzem od ktorego robilo mi sie niedobrze. Zaczelem jeszcze bardziej dostrzegac zalety mieszkania na gorze Karmel. W Hajfie oddycha sie inaczej. Po dotarciu do starej Jaffy mialem wrazenie ze sie rozplywam. Ubranie szczelnie mnie omotalo i nie chcialo puscic.
Elza-krzyknelem-ja wysiadam i zdarlem z siebie ten pancerz. Wbieglem do wody. Ulga. Widok oswietlonej klimatycznie Jaffy zrekompensowal cierpienie jakiemu bylem od dluzszego czasu poddawany.
A potem powrot w strone centrum by zdazyc na ostatni autobus do Hajfy. Zrobilo sie pozno i Elza zlapala taksowke. Po chwili zorientowalem sie ze cos nie jest tak. Kierowca niepewnym glosem pytal sie nas gdzie jest dworzec...Z niedowierzaniem zapytalem Elze o co mu dokladnie chodzi. Okazalo sie ze facet nie ma zielonego pojecia jak jechac. Bylem w szoku, ze ktos mu pozwolil wsiasc za kierownice bez znajomsci topografi miasta i jego najwazniejszych dworcow..;-) Skokami, bowiem na praktycznie kazdych swiatlach pytal przechodniow i swoich kolegow po fachu jak ma jechac, dojechalismy w okolice dworca...
Do odjazdu autobusu zostaly trzy minuty... jednym slowem mielismy farta. Jaki on byl szczesliwy, ze sie udalo. Ale zgrywal twardziela. Podkrecil glosniej muzyczke i spokojnie odjechal zostawiajac nas na chodniku ze zdziwionymi minami i kieszenia uszczuplona o 30 szekli. Prawdziwy miejski ksiaze...




Komentarze
Pokaż komentarze (6)