Mlotek i gwozdzie. Widze je czesto na starych zdjeciach. Tych z mojego dziecinstwa.Wyglada na to, ze byly to moje ulubione zabawki... Rodzice zartobliwie mowia, ze nie bylo takiego gwozdzia, ktorego bym nie wbil...;-)
W mojej pamieci jest jeszcze program TV pt."Zrob to sam", prowadzony w magiczny sposob przez Adama Slodowego, ktorego zapomniana postac ozyla niedawno w pewnej reklamie. Ogladalem Go co tydzien z wypiekami na twarzy, a jego ksiazka o domowym majsterkowaniu dlugo stala na glownym miejscu w mojej mlodzienczej biblotece...
Zamilowanie do mlotka i gwozdzi wlasnie zaowocowalo.Elza dala mi znac, ze w osrodku dla dzieci potrzebuja czlowieka, ktory wszystko przytnie, przykreci i przybije. Poszedlem i po krotkiej rozmowie pokazano mi co najpilniej trzeba zrobic. Tak. To mi sie bardzo spodobalo.
Do poznych godzin wieczornych wiercilem , skrecalem, mocowalem czyli w sumie bawilem sie jak dzieciak...;-)




Komentarze
Pokaż komentarze (9)