18 obserwujących
366 notek
353k odsłony
1885 odsłon

Polska kontrkultura 2020, sterowana.

Wykop Skomentuj83

To co dzieje się w Polsce przez ostatnie dni można śmiało nazwać chaosem. Ludzie, którzy nie wiadomo skąd setkami tysięcy wyszli krzycząc „jebać PiS”, kibice broniący kościołów  za kordonem policji lub bawiący w zabawę „gonić lewaka”, córki Marksa i Lenina żądające prawa do zabijania i politycy chcący wykorzystać tan zamęt.

Mało kto to ogarnia a jeszcze mniej potrafi cokolwiek z tego zrozumieć. Dlatego zanim zacznie się wieszczyć warto uporządkować fakty.

Faktem bezsprzecznie najważniejszym jest druga fala epidemii Covid19. 20 tys  wykrywanych i kilkaset śmiertelnych przypadków dziennie. Brak miejsc w szpitalach, sprzeczne i chaotyczne działania władz, niewydolność służby zdrowia, sanepidu, państwa. Drugim faktem ważnym jest kryzys gospodarczy jaki pociąga za sobą ww. Trzecim jest oderwanie od realiów powyższego władz, które zmarnowały pół roku jakie dostały od Polaków i losu między pierwsza a drugą falą. Czwartym zaś wyrok TK, który nawet w ocenie ścisłego zaplecza rządzącej ekipy nie był przypadkowo zbieżny w czasie i brzmieniu z tym co zobaczyliśmy. Czy można się dziwić że ludzie wyszli na ulice?

Warto zapytać kto i po co wyszedł.

Igor Janke napisał o tym dobry tekst, choć trzeba od razu zaznaczyć, że maluje w nim obraz niepełny i z przesunięciem tak jak chciałaby rzeczywistość przedstawić część elit 3RP. To że wyszło pokolenie photoshopa nie jest przypadkowe, gorąca krew jest przywilejem młodości zwłaszcza jeśli się jej pomoże, zamknięciem szkół, konsekwentną promocją tematu LGBT oraz wyrokiem TK a do tego jeszcze są środowiska, które od lat pracują nad tym żeby napięcia wzmacniać i zagospodarować ogniskowane wokół ww. tematów emocje. Stąd mamy atak na kościoły pod którymi stoją kibice, politycy PiS, ich zaplecze i najzwyklejsi ludzi, tacy sami jak większość z krzyczących „jebać PiS” tyle że katolicy, dla których kościół jest domem. Ale mamy też inne grupy, są rolnicy i przedsiębiorcy protestujący przeciw konkretnym działaniom rządu, który choć deklaratywnie dba o interesy ww. grup  faktycznie robi coś przeciwnego. Są politycy i przedstawiciele partii.

To nie jest konflikt kulturowo-pokoleniowy.

Właściwie powinienem napisać, to jest konflikt polityczny osadzony w konwencji konfliktu kulturowego któremu próbuje się jeszcze nadać wymiar pokoleniowy. Demonstracje są wyrazem sprzeciwu wobec rządów PiS, nieudolnych jak pokazał kryzys covid19 i fałszywych o czym częściowo pisze Igor Janke. To że mają taką formę jest zasługą Prezesa (patrz wyrok TK), który podsunął temat, wyznaczył liderki i wskazał cel. Ale najważniejsze w tym co się dzieje w Polsce jest coś zupełnie innego, to co jest prawdziwym powodem tego konfliktu i tego że ludzie wyszli na ulice a czego tam i w tekście p. Igora nie widać.

Najważniejsi są ludzie zamknięci w domach, dzwoniący bezskutecznie pod numer sanepidu, czekający dniami na wyniki testów lub błądzący między szpitalami. Przedsiębiorcy, którym zamknięto firmy i pracownicy z perspektywą zwolnienia albo obciętej pensji. Staruszkowie, których strach trzyma w zamknięciu przed telewizorem. Rodziny z dziećmi muszące przeorganizować cały plan dnia, kolejny już raz w tym roku. Sami, bo państwo które było z dykty zostało zdmuchnięte, dla tych ludzi tego państwa nie ma, jest tylko policjant wystawiający mandat za brak maski, ZUS i US inkasujący co cesarskie i głuchy telefon, gdy dzwoni się po pomoc.

Ale tych ludzi nie widać na ulicach więc kto o tym napisze?




Igor Janke: Young Lives Matter. Polska kontrkultura 2020

https://www.salon24.pl/u/jankepost/1088181,young-lives-matter-polska-rewolucja-2020,2

Wykop Skomentuj83
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo