Piątkowe przemówienie Donalda Tuska wzbudziło powszechne emocje i nie ma w tym nic dziwnego, taki właśnie był cel ww. wystąpienia. Jak zauważyła dr Barbara Fedyszak-Radziejowska: „ta uchwała stanowi trudny test wiarygodności dla premiera, prezydenta (który nie głosuje w sejmie, ale jest obecny w tle wydarzeń) oraz całej rządzącej koalicji.[…] Sytuacja PO jest dzisiaj tak poważna, że "nie ma przeproś", […] pokrętność argumentacji odwróciła uwagę od treści samej uchwały, wszyscy emocjonują się, jak premier mógł, no nie, to straszne....”
Postarajmy się więc bez emocji odnieść do tego wydarzenia.
Po pierwsze, nie da się nie zauważyć sprzeczności między deklarowaną, przez rząd i partie rządzące, chęcią wyjaśnienia przebiegu i przyczyn śmierci prezydenta RP i towarzyszących 95 osób a odrzuceniem żądania zwrotu wraku samolotu – jednego z kluczowych dowodów w ww. sprawie, wciąż, mimo obietnic, znajdującego się na terenie Rosji. Większość parlamentarna, z PO i Donaldem Tuskiem na czele, po raz kolejny potwierdziła wspólnotę w działaniach, z rządem Władimira Putina, w ukrywaniu dowodów dotyczących tragedii smoleńskiej przed opinią publiczną i niezależnymi ekspertami. Fakt powyższy, jest tym bardziej uderzający, gdy podsumujemy wiedzę jaką przez dwa lata uzyskaliśmy o ww. katastrofie ( o wspólnej grze członków rządu IIIRP z administracją Putina podjętej przeciw głowie państwa polskiego, brakiem ochrony, sprzecznym z przepisami naprowadzaniu przez Rosjan, fikcji teorii „naciskowej” i „pancernej brzozy”, nie wyjaśnionych wstrząsach i prawdopodobnym rozpadzie samolotu w powietrzu).
Po drugie, brak choćby cienia merytorycznego ustosunkowania się do prac Polskich i zagranicznych specjalistów, którzy wielokrotnie wykazali fałsz „ustaleń”, obu komisji, MAK i rządowej PKBWL, z całą jaskrawością obnaża fikcję dotychczasowej, jednolitej, narracji ośrodków rządowych (III RP) i rosyjskich, które nie dają się obronić na gruncie racjonalnego wnioskowania. Trudno więc dziwić się Donaldowi Tuskowi, że w walce o swój żelazny elektorat sięga po socjotechnikę i rozgrzewa nastroje w celu rozniecenia z nową intensywnością wojny polsko-polskiej. Rozumienie tego nie oznacza jednak akceptacji i przyzwolenia, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie rzeczywistą wagę tego co wydarzyło się pod Smoleńskiem dwa lata temu.
Po trzecie, wystąpienie Donalda Tuska, i reakcje nim spowodowane, odsłaniają rzeczywistą organizację sceny politycznej naszego kraju, której przebieg nie ma nic wspólnego z tradycyjnie rozumianą konfrontacją lewicy z prawicą. Mamy bowiem z jednej strony dojrzałe i poważne podejście do bytu jakim jest państwo polskie, co wyraża się w dążeniu do poznania prawdy o tym co stało się istotną częścią tego państwa w dniu 10.04.2010 r., z drugiej zaś rozniecanie emocji oraz ukrywanie faktów i dowodów, nawet za cenę oddania w obce ręce, Polsce nieprzyjazne.
PS
W związku z polityką jaką prowadzą właściciele Salonu24, polegającą na manipulowaniu czytelnikami forum po przez profilowanie tematów dyskusji, której celem jest wzmocnienie dezinformujących przekazów w tzw. mediach głównego nurtu (czego najczytelniejszym przykładem promowanie notek o zerowej wartości merytorycznej niosących za to ładunek kłamstwa, oraz tolerowanie mnożących się klonów i trolli), proszę czytelników o nie komentowanie moich wpisów zamieszczonych na S24. Chętnych, do komentowania, zapraszam na strony Niepoprawni.pl.
PPS
Szanowna Administracjo,
fakt, iż proszę czytelników o nie umieszczenia komentarzy pod wpisami na tym blogu nie upoważnia Szanownej do zwijania i/lub ukrywania ww..
Rosyjskie media o Tusku: nasz człowiek w Warszawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)