Szczegol ze syn marnotrwany w ramach przeprosin za spozniony faks swgo ministra spoznil sie 6 min. na spotaknie z prezydentem. Szesc min. czyli dwa razy wiecej niz spoznil sie minister i szesc razy wiecej niz trwala ceremonia jego nominacji. I jak potezne wywolalo to reperkusje? Ano nie wywolalo zadnych. Dlaczego? Ano dlatego ze nie chodzilo o rzekoma obraze, fakt medialny o dosyc utylitarnej naturze tylko o to zeby Tusk musial przywdziac wor pokutny i dowartosiowac Jego Zakompleksiona Mosc Ojca Narodu. Coz mial zrobic szewczyk Tusk, przywdzial wyzej wymieniony wor i udal sie prosic smoka o przebaczenie. Szedl od siedziby Rady Ministrow do Kancelarii Prezydenta RP na kolanach uderzajac co trzeci krok czolem w kamienne plyty remontowanego Krakowskiego Przedmiescia. Nastepnie ucalowal pierscien Wodza i Prezesa Kuli Ziemskiej Jego Urazonosc Lecha Krotkiego i tym samym wyblagal warunkowe przebaczenie. Szorstka Przyjazn ktora ma na w wyniku tego wydarzenia zastapic Chorobliwa Nienawisc na linii Prezydent - Premier ma zaowocowac przywodztwem delegacji na szczyt w Lizbonie Jego Wiceprezesowatosci Lecha oraz zwrotem watroby wyszarpanej przez Fotyge ministrowi Sikorskiemu. I zeby byla jasnosc, wiem ze szewczyk Tusk musial zrobic jak zrobil bo nie jest w stanie odrzucac Jasnie Oswieconego Weta ale coz z tego skoro zawieszenie broni wynegocjowane takim wysilkiem szlag trafi w ciagu paru dni z powodow zapewne rownie absurdalnych jak dortychczasowe. I badz tu szewczyku madry, No ale szczegol, najwazniejsze ze Cesarz, Kardynal Lech odbrazil sie choc na pare godzin.
NASTEPNY RYSUNEK NIEBAWEM...:)))
Inne tematy w dziale Polityka