Nie lubie Pana za to ze byl Pan protektorem Szalonego Antoniego, za to ze byl Pan w jednym rządzie z Fotygą i nabrał mnie w kwestii charakteru misji afgańskiej..
Ale za to że wziął Pan udział we wczorajszym linczu agitacyjnym (wstyd Panowie Sekielski i Morozowski, wstyd, macie u mnie wielki minus) z podniesionym czołem, odważnie i usiłując do dyskusji w której stał Pan na z góry straconej pozycji wprowadzić element racjonalności DUZY SZACUNEK...
Nie wiem czemu miało służyć stawianie byłego ministra obrony przed kipiącymi gniewem i bólem żonami żołnierzy, bólem jak najbardziej zrozumiałym ale nie dającym sie przekuć w żadną sensowną dyskusję. Trzeba przy tym pamiętać że nie były to jak można było odnieść wrażenie żony żołnierzy zabitych ale żony żołnierzy oskarżonych o strzelanie do cywilów. Nie wolno mnie ani Panu ani nikomu oceniać ich dopóki ni zrobi tego prokuratura ale ich potencjalne bohaterstwo zostalo niejako do czasu oczyszczenia ich z zarzutów zawieszone.
Inna sprawa ze ja tez nie rozumiem dlaczego sprawa wypłynęła tak późno ale w żadnym wypadku nie uzasadnia to linczu jaki się na Panu dokonał w programie "Teraz My"
Możemy się Panie ministrze nie zgadzać w wielu sprawach a ja za Macierewicza mam Pana prawo nie lubic ale mimo wszystko KU CHWALE OJCZYZNY PANIE MINISTRZE...
Inne tematy w dziale Polityka