Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
31
BLOG

Jarosław Kaczyński skuteczniejszy od Episkopatu

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 62

   Uważam się za katolika. I choć nie jestem, przyznaję, regularnym bywalcem kościoła to wartości jakie wyznaję i jakimi staram się kierować mają swoje ródło w nauczaniu Kośioła Katolickiego lub są z nim zgodne. Oczywiście święty nie jestem, to że wydaje mi sie że wiem w którą stronę iść nie znaczy, że zawsze podążam we właściwym kierunku i to skłania mnie do pokory w ocenie postępowania innych.

   Z drugiej strony trudno być ślepym na ułomność ludzi Kościoła predystynowanych przecież do bycia lepszymi od tych których mają prowadzić. Afery pedofilskie i finansowe, w naszym kraju dosyć powszechne wymieszanie duszpasterstwa ze zwykłym i to nie zawsze przejrzystym biznesem, zwykła pazerność, dziwne powiązania z ludźmi byłych służb odzyskujących dla Kościoła majątek na zasadach niedotępnych "zwykłym" poszkodowanym przez popzredni bandycki ustrój i co najbardziej szkodliwe dla wizerunku Kościoła niechęć do stawienia czoła agenturalnej przeszłości.

   Największym jednak grzechem z punktu widzenia przekroju tematycznego jakim się to zajmujemy jest moim zdaniem nadmierne i zbyt dosłowne zaangażowanie Kościoał w politykę. Po 1989 roku Kościół przyzwyczajony do bezpośredniego na nią wpływu w naturalny sposób włączył się w polityczny krwioobieg. I trzeba przyznać, że po kilku latach błędów i wypaczeń doszedł w końcu do słusznego wniosku, że w gruncie rzeczy nie na tym powinna polegać jego rola. Niestety pojedyńczy ludzie Kościoła pozostali na "politycznych" pozycjach wspierając najczęściej ruchy skrajne i cudaczne czego mający ostatnio sam kłopoty parałat Jankowski najlepszym przykładem.

   Najpowazniejszym jednak polem bezpośredniego wpływu ludzi Kościoła na politykę zostało z czasem Radio Maryja wraz z instytucjami zależnymi. Trzeba tu podkreślić pozytywną rolę jaką Radio odgrywa w aktywizacji ludzi czujacych się przez mainstream odrzuconymi. Jest to zasługa bezsporna. Jednak bezpośrednie zaangażowanie jego srodowiska w ruchy najćzęsciej skrajne jest moim zdaniem jednym z powodów stopniowego odsuwania się społeczeństwa od Kościoła.

   Episkopat podjął kilka niemrawych prób zmiany tego stanu rzeczy. Jednak opieką jaką rzekomo środowisko objął zajmują się ludzie zainteresowani zachowaniem status quo co powoduje brak jakichkolwiek efektów.

   Uważam że na tym polu bardzo pozytywną rolę odegrało PiS z Jarosławem Kaczyńskim. Kosztem przesunięcia "na prawo" oraz pewnego "uludycznienia" wizerunku wciągnęło środowisko Radia Maryja w orbite swoich wpływów pozbawiając podobnych bardziej skrajną LPR i marginalizując wiele ze skrajnych powiazanych z Radiem środowisk wokół czy to Wrzodaka, czy to Bendera czy innych oszołomów.

   Kościół istnieje od dwóch tysięcy lat i zawierucha ostatnich kilkudziesięciu go nie zniszczy ale złudzenia biskupów przykładajacych ową dwutysiącletnią miarę do problemów bieżących czego efektem jest brak na nie reakcji może go osłabić i upodobnić do słabych Kościołów Francji czy Niemiec. Dobrze że jest ktoś kto skutki takiej postawy nieco katalizuje.

1

1

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (62)

Inne tematy w dziale Polityka