Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
89 obserwujących
1395 notek
517k odsłon
  223   4

Kradzież dzieci

W roku ubiegłym opisałem napad kaczych gwałcicieli na parę kaczą: dwóch atakowało męża, a trzeci zajmował się małżonką.


Tym razem inna obserwacja z dzisiejszego poranka - kradzież dzieci. Między gęśmi. 

Kilka dni temu pojawiły się gęsi z tegorocznym przychówkiem. I ciekawostka. Tworzą się zespoły rodzicielskie. Zwykle trzy pary. Gąsiąt jest różnie. Bywa, że jedno, częściej dwójka, ale normą w ub. roku była 4, chociaż bywało i 8, czy 9.

W tym roku, raz, że nieco później (o circa 2 tygodnie), to gąsiąt jest mniej - 3, 4 sztuki.


I dzisiaj przechodząc usłyszałem odgłosy toczącej się wojny. Wyraźny atak gąsiora w obronie rodziny skierowany przeciwko innemu. Po "pobiciu" gąsiora miał miejsce i napad na gąsiową i to bez żadnych ceregieli - została wduszona w wodę.

O dziwo para, mimo że pokonana , nie odpływała. Zadziwiony przyglądałem się. Stadko "zwycięskiej pary" liczyło 14 sztuk, a tu jeszcze z trzcin dopływała dwójka małych. Tyle, że po podpłynięciu do grupy minęła ją i usilnie starała się płynąć w kierunku odgonionej pary gęsiej.

Dopiero wtedy zorientowałem się, że te 14 gąsiąt jest w części  "kradzione".


Podobna scena rozgrywała się równolegle od drugiej strony gęsiego zgromadzenia. Tam także rodzice próbowali odebrać swe pociechy agresywnym złodziejom dzieci.


Jak można wyjaśnić scenkę?

Chyba nastąpiło jakieś przemieszanie dwóch "zespołów rodzicielskich" i te bardziej zżyte uznały swoje prawa do całości przychówku.

Się dzieje i w świecie przyrody. Widocznie gęsi mają takie same problemy populacyjne jak ludzie. A przecież nie są szczepione.

Dziwne rzeczy dzieją się na ziemi i niebie. Chyba nadchodzą jakieś nieznane zdarzenia. Wszystko się przewraca do góry nogami.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości