Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1469 notek
538k odsłon
  42   1

O łabędziach

Chodzę sobie na spacery po rezerwacie "Stawy Raszyńskie" i obserwuję mieszkańców. Niektórzy chyba są nawet trochę zaprzyjaźnieni.


Sprawa oczywista, że łabędzie są na pierwszym planie. Są najbardziej okazałe, a i ich uroda przyciąga wzrok.

Ponieważ chodzę tak na spacery od kilku już lat, to mam okazję obserwować pełny cykl ich życia: dobieranie się w pary, zachowania w czasie lęgowym, wychowanie małych.

Ten rok jest specyficzny - z racji dużej ilości opadów poziom wody w stawach jest wysoki, co zapewnia większą ilość żywności. I ciekawostka. Są stawy, które dotąd były zamieszkiwane przez łabędzie, a nawet toczyły się walki o teren. Chodzi o dwa takie stawy - Pałacowy Górny i Pałacowy Dolny. Od kilku lat nie była spuszczana z nich woda na zimę. Na powierzchni pojawiła się zabagniająca roślinność, która pokrywała nawet ponad 50% powierzchni. I okazuje się, że łabędzie się wyniosły z tych stawów. Odwiedzają je okazjonalnie, pobędą 2 - 3 dni i odlatują.


Od września zauważyłem napływ łabędzi na staw Rozgrodzony. Początkowo było tu ich kilka (jeden zginął w niewyjaśnionych okolicznościach; ciało pływało kilka dni. Czy to wynik walk samczych, czy np. uderzenie pioruna - nie mam pojęcia)? Ostatnio doliczałem się 14. Z tym, że dzisiaj było ich już 20, ale w tym młode, jeszcze z brązowym upierzeniem. Kilka dni temu był jeden, później dwa, a dzisiaj 5.

Chyba oczywiste, że gromadzą się przed odlotem gdzieś na południe. Początkowo rodziny są nieufne, trzymają się osobno. Z czasem następuje większa komitywa. Często odbywają się loty próbne , sprawdzające możliwości młodych.


Te "brązowe" raczej nie są jeszcze "lotne". Zwykle startują do pierwszych lotów dopiero w pełni białego upierzenia. Niekiedy dopiero w styczniu, przynaglane mrozami skuwającymi powierzchnię wody.

Jestem ciekaw jak zostanie rozwiązana sprawa tych młodych. Nie mają szans na odlot. Czy stado pozostawi opiekunów ?

W roku ubiegłym coś takiego chyba zauważyłem: były dwie pary starsze z młodymi. Wyglądało to tak, że nie są z jednego miotu (różna ilość białych piór). 

W każdym razie - można dokonać ciekawych obserwacji życia zwierząt, które są znacznie mądrzejsze niż się wydaje.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale