Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
97 obserwujących
1532 notki
555k odsłon
  255   2

Jak rozwiązać kryzys graniczny

Najpierw stwierdzenie: to rząd Morawieckiego stworzył warunki jego powstania i eskalował (i dalej eskaluje) jego przebieg. Bez tej konstatacji nie da się rozwiązać problemu, a jest ona nad wyraz oczywista.


Mamy sytuację, gdzie UE próbuje narzucać Polsce swoje rozwiązania prawne - także stawia unijne decyzje ponad polską Konstytucję. Czy nie jest to stanowisko identyczne jak to rządu Morawieckiego względem Białorusi?

Każdy jako tako zorientowany w sytuacji doskonale wie, że były przekręty wyborcze na Białorusi. Jednak ich skala nie pozwala na stwierdzenie, że zafałszowano wynik końcowy.  Już prędzej takim zafałszowaniem jest twierdzenie, że to wygrała Ciechanowska.

Ale nawet - to Białoruś, jako suwerenne państwo, ma swoje struktury prawne oceniające wybory. Rząd Polski może wyrażać swą dezaprobatę, ale nie je kwestionować.

Czy i dlaczego nie kwestionowane były wybory w Afganistanie, gdzie wybrany został prezydent, który, jak się okazało, nie miał żadnego poparcia? I wiele innych przykładów.


Rząd Morawieckiego, na podstawie tak "ingerencyjnych" przesłanek wsparł, a w zasadzie współorganizował ruch protestu na Białorusi, co skończyło się zaostrzeniem stosunków. W efekcie ważniejsi działacze polskiej wspólnoty narodowej na Białorusi zostali osadzeni w więzieniach, a znaczna liczba młodzieży (kilkadziesiąt tysięcy(?))  wyemigrowała do Polski przez "zieloną granicę".

Uzupełnieniem są sankcje nałożone na Białoruś, w tym zerwanie o readmisji nachodźców, co pozwoliło Łukaszence na zorganizowanie najazdu nachodźców najpierw na litewską, a teraz polską granicę; Litwa przynajmniej w równym stopniu jak Polska brała udział w próbie destabilizacji rządu Łukaszenki.

Incydent z samolotem - ewidentnie mający zaostrzyć sytuację, a zorganizowany (stenogramy zapisów) przy współpracy z białoruską opozycją, to dodatkowy element.


Powstaje pytanie, czy dalsza eskalacja może doprowadzić do "ugięcia" się Łukaszenki, czy też raczej do rozwoju sytuacji o nieznanych skutkach. Czy można i na jakich warunkach, ją zakończyć?


Pierwsze pytanie, to czy PiS jest w stanie wywrzeć wpływ na Morawieckiego, aby zaprzestał agresywnej polityki względem Białorusi?


Obecna sytuacja jest dla Polski skrajnie niekorzystna i to, i etycznie, i materialnie. Ponosimy coraz większe koszty związane z problemem.

Od czego zacząć?

Od sondażowych rozmów, gdzie Polska powinna postawić następujące kwestie:

- zwolnienie wszystkich osadzonych, a powiązanych z próbą destabilizacji - poza przypadkami przestępstw o charakterze kryminalnym. Dotyczy to zwłaszcza wszystkich Polaków.

- odblokowanie możliwości działania organizacji polonijnych.

- stworzenie warunków dla powrotu na Białoruś tych uchodźców, którzy wyrażą taką wolę - bez jakichkolwiek represji.

- wstrzymanie importu nachodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu.


Co w zamian?

- rezygnacja z sankcji.

- ograniczenie, a z czasem likwidacja Biełsatu - możliwe nadanie tej stacji innego profilu, być może jako programu w ramach kanału TVP.

- zmniejszenie wsparcia dla opozycji aż do zaniku.

- przyjęcie obecnych nachodźców i umieszczenie ich w otwartych obozach w zachodniej części Polski (opcja - będą mieli doskonałe warunki do zarabiania pieniędzy przy zbiorze szparagów).


Myślę, że te warunki są możliwe do spełnienia po obu stronach co pozwoliłoby na zakończenie kryzysu.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka