Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
99 obserwujących
1539 notek
556k odsłon
  189   1

Z coraz większą troską....

Rozwój sytuacji przebiega wg najgorszej wersji scenariusza jaki można było sobie wyobrazić.

Jeszcze przed rozpoczęciem działań przedstawiałem kilka wersji scenariusza zdarzeń jakie mogą mieś miejsca. Faktyczne działania rozwijają się wg najgorszej wersji, a i to w skrajnej postaci. Jestem pełen najgorszych obaw.

To, że Rosja wejdzie na Ukrainę było oczywiste. Wersją "gorszą" było przewidywanie dużego oporu. Przedłużanie walk to tylko cierpienia ludzi i niszczenie infrastruktury. Końcowy efekt i tak jest oczywisty, a wersją realizowaną będzie już nie federalizacja Ukrainy, a rozpad na szereg odrębnych bytów z opcją przyłączenia do FR.

Prawdopodobnie pozostanie jako byt odrębny część zachodnia, być może docierając do Dniepru na wschodzie.

Ciekawe, że zaczyna się to pokrywać z tzw. przepowiednią Wernyhory, gdzie mowa jest o tym, że bastionami Rzeczypospolitej na wschodzie będzie Kijów i Czerkasy - akurat tam przebiega granicą wpływu Noworosji od południa. Czy to nie dziwne?


Jak pisałem - przeciągające i wyczerpujące walki na Ukrainie są korzystne dla USA i zachodnich państw UE, gdyż osłabią wpływy Rosji na BW i w Afryce - chodzi Niger, Czad, Nigerię i cały ten rejon bogaty w surowce (ropa, uran). Tam nasilają się wpływy chińskie, a oferta jest znacznie lepsza niż kolonialne traktowanie przez Zachód. Obecność grupy Wagnera w regionie ma też swój wymiar.


Z kolei na BW Izrael chce wykorzystać sytuację i spowodować opóźnienie uzyskania broni jądrowej przez Iran; to działania opóźniające proces przemian w regionie wobec zmniejszających się wpływów USA. Można sądzić, że wizyta Bennett'a w Moskwie miała za cel uzyskania stosownych uzgodnień.


W przypadku Europy należy sobie zdawać sprawę, że ukraińska wojna przyspieszy proces "starczego uwiądu". Już nie jest to cywilizacja narzucająca kierunki rozwoju świata, a jedynie szybko pogrążająca się łódź. Proces ten jest nie do powstrzymania, a może być jedynie opóźniany.

Oczywiście - nagromadzenie bogactw, stan przemysłu, uzbrojenie itd. mogą być przesłanką do osądu, że "Europa rządzi". Czy faktycznie?

Przecież Europa się starzeje, a do tego wchłonęła masę migrantów ekonomicznych, którzy nie są związani kulturowo. Technologie produkcyjno-organizacyjne zostały skopiowane przez Chiny, a wobec braków kadrowych - chińska produkcja jest tańsza i na zbliżonym poziomie jakości. Można tu przypomnieć, że w latach 70-tych ub. wieku mówiło się o "japońskiej tandecie" a teraz produkcja japońska uchodzi za najbardziej precyzyjną. Chiny idą tą samą drogą.

Do tego wszystkiego - Europa nie ma surowców. Energetyka francuska oparta jest na uranie z Czadu, Niemcy mają kończące się złoża węgla brunatnego i bez rosyjskiego gazu będą miały braki w zasilaniu. Bez podporządkowania sobie Europy Środkowo-wschodniej ich szanse na utrzymanie poziomu życia i struktury organizacyjnej będą malały.

Oczywiści - wskazane procesy nie są gwałtowne, ale ukraińska zawierucha znacznie je przyspieszy.


Jak ma się to do sytuacji w Polsce?

Na pewno mamy najbardziej antypolski rząd i prezydenta. Ich spójne decyzje są skrajnie niekorzystne, a występuje wyraźne dążenie do wciągnięcia Polski w konflikt, który byłby niszczący.  Polską racją stanu jest nieangażowanie się w to starcie cywilizacji w imię cudzych interesów.

Jedynie pomoc ludności obecnej Ukrainy  jest uzasadniona humanitaryzmem.  Należy jednak sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Na pewno doznamy zjawiska gwałtownej inflacji - utrzymanie takiej ilości uchodźców musi przynieść ten skutek.

Należy pamiętać, że większość uchodźców to ludzie niesamodzielni - kobiety z dziećmi. Nawet zakładając ich integrację w Polsce, potrzeba czasu na dostosowanie - przynajmniej kilkanaście lat. Czyli należy się liczyć z istotnymi perturbacjami o charakterze socjalnym. 

Do tego, wobec antyrosyjskiej postawy władz nastąpi wstrzymanie dostaw ropy i gazu z Rosji, co znakomicie utrudni procesy gospodarcze; należy liczyć się ze znacznym spadkiem stopy życiowej.

O ile chodzi o Ukraińców. Obecnie jest euforia pomocy "biednym Ukraińcom". Kiedy zaczną się kłopoty - zwłaszcza powodowane inflacją, a do tego problemy z mieszkaniami, utrzymaniem itd. należy się liczyć ze zmianą nastrojów społecznych. Jednak dla tych ludzi największym zagrożeniem będą relacje między nimi; to nie jest jednolita grupa. Podziały dadzą o sobie znać. Do tego otwarto granicę dla wszystkich chętnych. Konieczna będzie weryfikacja. Zwykle w takich przypadkach wyjeżdżają najszybciej ludzie  nie związani z krajem zamieszkania - najłatwiej im oderwać się od otoczenia. Ci ludzie takimi samymi uczuciami będą kierować się względem Polski - wziąć jak najwięcej, a dać z siebie jak najmniej. Procesy trudne i należy je mieć na uwadze.


I kolejna kwestia, to naciski UE na pozbawienie Polski resztek niezależności; widać tu synergię działań i Dudy, i Morawieckiego. Rola opozycji jest tu oczywista - gotowa jest do "pojednania" z władzami w zakresie niszczenia polskości - wszak obowiązuje dalej hasło, że "polskość to nienormalność".


Cóż, nutą optymizmu może być to, że dalej wierzę, iż nie dojdzie do pełnoskalowej konfrontacji systemów. Jeszcze jest czas na negocjacje nowych relacji współistnienia. Tyle, że margines takiej opcji coraz bardziej się zmniejsza. Niemniej należy spodziewać się negocjacji - oby z pozytywnym skutkiem. Efektów można się spodziewać latem.

Boże, miej nas w swej opiece.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale