Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
98 obserwujących
1577 notek
561k odsłon
  84   1

Wojna cywilizacji

Chyba nikt mający jakie takie rozeznanie w rozważaniach "cywilizacyjnych" nie ma wątpliwości, że ma miejsce konflikt cywilizacyjny.

Świat jednobiegunowy był tylko zaburzeniem rzeczywistości na tyle niestabilnym, że trwał tylko chwilę - bo w relacjach życia cywilizacji kilkadziesiąt lat to jak mgnienie oka.

Obecnie powracamy do normalności i niech nikt nie myśli, że "gorąca" faza konfliktu występująca na Ukrainie jest jakimś zdarzeniem wielkiej rangi. Konflikty są codziennością - mają jedynie różne przejawy. 

Przykładowo. Nie tak dawno media informowały o likwidacji niezależności Kościoła Katolickiego w Chinach. To właśnie przykład wojny cywilizacji - Cywilizacja Chińska nie mogła dopuścić by na jej terenie istniała odrębna i wroga idea. System sprawowania władzy tego nie dopuszcza. To, że nie odbyło się to krwawo to tylko bieżąca forma. Wcześniej był "Plac Niebiańskiego Spokoju", a tam nie liczono się z ofiarami. Podobnie rozwiązano sprawę ruchu Tai Chi, gdy ten zaczynał mieć znaczenie polityczne.

Z kolei w Indiach miały miejsce pogromy chrześcijan - to także przejaw czyszczenia ideowego.

Konflikt na Ukrainie ma także wszelkie cechy konfliktu cywilizacyjnego. O tyle odmienny, że dotyczy próby poszerzenia wpływów Cywilizacji Zachodu w starciu z Rosją.


Tu powstaje pytanie, czy Rosja tworzy cywilizację, albo identyfikuje się z jakąś. Prof. Koneczny przydaje takie cechy pisząc o Cywilizacji Turańskiej. Takie stanowisko (w mediach) ma też Zachód twierdząc, że Rosja dąży do stworzenia imperium (Bo imperia tworzą cywilizacje). Jednocześnie jednak występowało dążenie do podporządkowania Rosji Zachodowi na zasadach włączenia do systemu zachodniego, czyli likwidacji cech odrębności cywilizacyjnej.

Patrząc na politykę Cywilizacji Zachodu - to jest ona nastawiona na ekspansję i podporządkowywanie sobie różnych regionów. Czy z sukcesem? Można wątpić, a świadczą o tym wszystkie przegrane batalie w różnych częściach świata jakie miały miejsce po II WŚ.

Jeszcze jako sukces można uznać Koreę Południową, ale i tam jest cały czas ognisko zapalne.

Oczywiście - przejęcie państw Europy Środkowej z Polską włącznie także było wynikiem wojny cywilizacyjnej. Można by sądzić, że stabilne włączenie w system. Czy faktycznie? Można wątpić. Cały czas pojawiają się ruchy podważające te ustalenia, a Polska jest w sytuacji szczególnej, gdyż zachowana została pamięć polskiej odmienności cywilizacyjnej i mimo nacisku medialnego ciągle pojawiają się próby konsolidacji w oparciu o tradycje Rzeczypospolitej.

Przejęcie Ukrainy byłoby znaczącym sukcesem w tej wojnie, ale należy sobie uzmysłowić, że nie dałoby to stabilności systemowej, gdyż większość mieszkańców regionu przyjęłaby zasady Cywilizacji Zachodu pod przymusem. Różnice ideowe są zbyt duże, aby taką wojnę można było wygrać.


Patrząc na sytuację pod kątem cywilizacyjnym można stwierdzić, że walki na Ukrainie są tylko marginalnym przejawem wojny cywilizacji. Znacznie bardziej istotne są inne formy - następuje rozdzielenie gospodarek, blokada kontaktów - zarówno podróży jak i informacji, czyli tworzenie granic /barier.

Wszystkie te zdarzenia świadczą o postępującym osłabianiu się Cywilizacji Zachodu, a podjęte działania proces ten przyspieszają. Można np. spodziewać się gwałtownej inflacji z racji poczynań USA. Tworząc hegemonię o światowym oddziaływaniu USA opierały się na sile militarnej, której budowa oparta była na obciążaniu kosztami świata poprzez dodruk $ .Czyli dodruk $ był na poziomie kosztów utrzymania armii. 

Obecnie imperium wpływów USA znacznie się skurczyło,a tym samym koszt utrzymania armii stanowi relatywnie wyższą część budżetu cywilizacyjnego, co powoduje przyspieszoną inflację. Taki jest efekt wykluczenia Rosji z systemu SWIFT i stworzenia nowego, konkurencyjnego systemu płatności. Cywilizacja Zachodu pozbawiła się wpływów zewnętrznych, a do tego zrezygnowała sama z surowców.

W zasadzie można powiedzieć, że Zachód konsoliduje swe wpływy i stan posiadania. Jest nuta prawdy w twierdzeniu o konsolidacji Zachodu. Tyle, że po rezygnacji z dodatkowych źródeł dochodu jakim było eksploatowanie reszty świata. Istotnym staje się pytanie jakie są faktyczne możliwości utrzymania obecnej pozycji, a tym samym stylu i poziomu życia ludności Cywilizacji Zachodu?

To pytanie warto sobie postawić, aby oszacować jaki będzie końcowy efekt obecnego konfliktu. Ukraina - z wygraną , czy przegraną, będzie tylko "kulą u nogi" Cywilizacji Zachodu - z tego należy sobie zdawać sprawę. Wygrana - to konieczność zainwestowania w zagospodarowanie kraju, który ma zupełnie odmienną strukturę organizacyjną, a do tego trzeba by odbudować zniszczenia. Przegrana - to utrata włożonych środków i perturbacje z uchodźcami, co przy utracie źródeł surowców i rynków zbytu będzie równie kłopotliwe.

Jeszcze raz: jakie są możliwości konsolidacyjne świata Zachodu w budowie/przebudowie imperium w takich warunkach?  Obawiam się, że byłoby to możliwe tylko przy bardzo dużych ograniczeniach zarówno praw jak i możliwości konsumpcyjnych. Czyli - czekają nas poważne komplikacje.


Tymczasem Rosja konsoliduje się wewnętrznie. Struktura pozwala zapewnić mieszkańcom stabilny i bezpieczny poziom życia, chociaż bez fajerwerków. Warto dostrzec, że istnieje rezerwa cywilizacyjna ludności - to pracownicy działów, które były nastawione na wydobycie surowców sprzedawanych Zachodowi. Ci ludzie, bez szkody dla gospodarki, mogą być umieszczeni w siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym. O tym się zapomina w kalkulacjach. Te uwagi wskazują, że Rosja tego konfliktu nie przegra.

Zagrożeniem jest raczej pustka ideowa jaka tam występuje. Turańszczyzna nie jest systemem pozwalającym na życie w warunkach pokoju. Tu struktury ulegają szybkiej degeneracji. I to jest większym zagrożeniem dla Rosji niż to wynikające z militarnych ataków.


Czego zatem spodziewać się jako końcowego efektu tej wojny cywilizacyjnej?

Na pewno bardzo dużych perturbacji na Zachodzie. Tu może dojść do zamieszek wewnętrznych o dużej skali, co wiązać należy z przekształcaniem organizacyjnym w warunkach kryzysu gospodarczego przy braku zaplecza surowcowego. Myślę, że początku przemian należy spodziewać się już w lipcu.

Ukraina pozbawiona wsparcia Zachodu musi ulec Rosji. Powstanie wrzący kocioł z którego dopiero wyłoni się nowy kształt  - moim zdaniem będzie to, nazwijmy to roboczo - Cywilizacja Trójmorza, bazująca na ideach współżycia Rzeczypospolitej.  Europa Zachodnia musi przejść okres zaburzeń i stagnacji zanim zaistnieje jakaś koncepcja konsolidacji.

Czyli - czekają nas ciekawe czasy.

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale