Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
98 obserwujących
1576 notek
561k odsłon
  67   1

Nudno, trzeba spływać

W obliczu takich okoliczności wybrałem się na spływ kajakowy.

Nie mam wielkich osiągnięć w tej dziedzinie. Ot, kiedyś popływałem trochę po Krutyni. Może ze 2 godziny. Ale mieszkając w okolicach Warszawy zaordynowałem sobie rozeznanie, co tu można "zaliczyć" na jednodniowej wycieczce.

Wśród ofert jest opcja spływu Pilicą. Podzwoniłem po różnych wypożyczalniach kajaków organizujących spływy. Wypadło, że najlepiej pojechać do Warki, a stamtąd można zostać wyekspediowanym stosownie do zamiarów na trasy od 2-godzinnej do nawet kilkudniowej.

Oczywiście - można też spływać z bardziej oddalonych miejscowości, w górę rzeki od Białobrzegów, ale trzeba pamiętać, że mogą być problemy przy niskim stanie wody.

Wybrałem wariant startu z Bud Michałowskich. To trasa licząca około 16 km i zwykle zabierająca 3,5 godziny (jeśli się nie baluje po drodze). Trasa łatwa. Rzeka raczej płytka  - tylko miejscami były głębsze miejsca i tylko chyba raz byłem zmuszony przeciągać kajak po płyciźnie.


Nie ukrywam, że zafundowałem sobie tę wycieczkę ze względu na wnuczki. Być może trafi się okazja, aby zabrać je na taką wyprawę. Stąd potrzeba orientacji w technicznych realiach - co, gdzie, jak itd.

W tym samym czasie na spływie było kilka kajaków z "zawartością" w różnym wieku. Było nawet małżeństwo z malcem ze smoczkiem w buzi, tak circa 1,5 roku. Czyli można i tak.


Wrażenia?  Przede wszystkim spokój i cisza. Gdzieś daleko przelatujący samolot. I to wszystko.

Niestety - także rozmowy telefoniczne pań omawiających najpilniejsze sprawy. Na szczęście, było to "w tygodniu" , kajaków niewiele i dało się odseparować na tyle daleko od tego towarzystwa, że fala dźwiękowa nie docierała.


Polecam jako rozrywka w wakacje - aby chociaż na 1 dzień oderwać się od szumu miasta.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale