Jakoś w młodości nie byłem nadmiernie zainteresowany sprawami rodzinnymi. Może z racji metod wychowawczych, gdzie kontakty stanowiły ciągle powód do różnych pretensji.
Jednak wraz z upływem czasu, założeniem rodziny i pojawieniem się dzieci – pojawiła się też potrzeba określenia swych korzeni. Choćby z racji potrzeb związanych z wychowaniem młodych latorośli.
I tu okazało się, że w zasadzie, w „wolnej Polsce” znacznie zmniejszyła się ilość spotkań rodzinnych, gdzie można było poznać nieco dalszych członków rodziny.
„Za komuny” wystarczyło „upolowanie” jakiejś większej części świni, aby stało się to okazją do zaproszenia krewnych.;-))))
Teraz , przy dostępności żywności, ta metoda organizowania spotkań stała się anachronizmem.
W zasadzie okazjami do większych spotkań pozostały tylko śluby i pogrzeby. A i te, wraz z zanikiem kontaktów towarzyskich i postępującym „ubytkiem” zintegrowanych członków rodziny, stawały się coraz bardziej tylko „sztywną’ ceremonią.
Moi Rodzice cieszyli się długowiecznością przy zachowaniu sprawności umysłowej. Może dlatego stanowili długo czynnik więzi rodzinnej. Toteż kiedy czas ich nadszedł zainicjowałem spotkania rodzinne, gdzie młode pokolenie miało szanse na wzajemne poznanie i wytworzenie więzi niekiedy już odległego pokrewieństwa.
Fakt, że początkowo było to traktowane z nieufnością, jednak z roku na rok wzrastała ilość uczestników spotkania.
Miało to swe dobre i złe strony – w sensie organizacyjnym. Samo przygotowanie spotkania stało się kłopotliwe i mocno absorbujące; także miejsce stało się zbyt szczupłe na potrzeby licznego zgromadzenia.
Próby przeniesienia spotkania na bardziej neutralny grunt okazały się nietrafione.

http://img441.imageshack.us/img441/658/dscn1540.jpg
Seniorzy spotkania
Dlatego z dużą satysfakcją przyjąłem wiadomość o spotkaniu organizowanym przez rodzinę żony na statku wycieczkowym pływającym Kanałem Żerańskim na Zalew Zegrzyński.
http://img441.imageshack.us/img441/2631/dscn1543.jpg
Prezentacje
Trzeba przyznać, że jest to ciekawa idea spotkania. Czas imprezy – ograniczony, ale też jest wszechstronna możliwość kontaktu – nawet nie ma jak „schować” się przed przepytywaniem i poznaniem.
http://img132.imageshack.us/img132/1554/dscn1544k.jpg
Przepytywania
Jest jeszcze jedna ważna okoliczność integrująca – APROWIZACJA.
http://img147.imageshack.us/img147/7048/dscn1545c.jpg
Ciotki pilnowały baru
Jeśli bowiem zrezygnować z cateringu, a zasugerować udział poprzez przygotowanie jakiejś potrawy spotkaniowej to uzyskujemy czynnik integrujący – każdy chce się czymś pochwalić ze swej kuchni. No , wyżerka jest niesamowita.

http://img147.imageshack.us/img147/2161/dscn1556e.jpg
Przy okazji jakieś widoki na Zalew Zegrzyński
Tak więc, polecam ten sposób organizacji imprez rodzinnych – naprawdę ciekawy.
http://img24.imageshack.us/img24/3308/dscn1557w.jpg
Jeszcze tort urodzinowy
Koszt rejsu –tam i z powrotem – to obecnie 1800 zł (zwykle 4 godziny + 400 zł za dodatkową godzinę). To wystarczy na wygadanie i konsumpcję. A statek zabiera do 110 osób – przy połowie jest jeszcze całkiem luźno, nawet przy deszczowej pogodzie.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości