Blog
Most nad nicością
Partisan gardening
Partisan gardening Zaniepokojony optymista
26 obserwujących 439 notek 719099 odsłon
Partisan gardening, 11 stycznia 2018 r.

Świat po Macierewiczu robi się bardziej przejrzysty i ciekawy

3919 280 0 A A A

  Przede wszystkim wraz z odejściem Macierewicza z MON pojawiają się nowe głosy, które z powodu politycznej lojalności wobec dobrej zmiany były głęboko skrywane, a nieśmiałe wątpliwości wybrzmiewały wątłym, cichym tonem by sprawie nie zaszkodzić. Mam szczególne uczucie ulgi, że dokonało się to co się dokonało. Dotąd trzeba było stale jakoś ministra Macierewicza usprawiedliwiać, bronić niemal przed nim samym. 

   Samobójczy konflikt z prezydentem nie spowodował wzrostu notowań ministra a wprost przeciwnie tylko on tracił. Nie poprawiały się sondaże a nieufnych było stale te 67%.  Nie był przecież Macierewicz marszałkiem bo nie mógł, ani też nie był generałem. Miał pomagać wojsku i sprzyjać wojskowej hierarchii respektując przede wszystkim zwierzchnictwo prezydenta. Nie zdobył w konflikcie z prezydentem społecznego zrozumienia. Surowy, radykalny, nie trafiał do przekonania.

   Swoją bezkompromisową postawą antykomunisty zdobył serca wielu przedstawicieli starszego pokolenia, które zaufało mu bezkrytycznie, niemal jak przywódcy sekty - wierząc, że ma Macierewicz jakieś głębsze ukryte powody swojej postawy. Postawy demonstracyjnie pryncypialnej i lekceważącej dla prezydenta.

   Nie udało się Macierewiczowi przekonać do siebie tej ogromnej grupy  67% Polaków nie tylko z powodu „przyprawionej gęby” ale i jego własnego wyrazu twarzy nie ukrywającej czegoś na kształt drwiącego uśmiechu. Nie uważał za stosowne nikogo do siebie przekonać za to czynił niezrozumiały dla wielu, ferment.  Nie zauważył że oprócz wiernych wyznawców jest jeszcze kawał Polski, której nie można w czasach demokracji lekceważyć.

  Atmosfera tajemniczości wokół sprawy słynnego Aneksu, którego nie chciał opublikować ani prezydent Kaczyński ani prezydent Duda - wedle tych tonów ciszej dobiegających, ma dotyczyć pewnych nadużyć interpretacyjnych oraz pochopnych wniosków, tamże popełnionych. Jest także najważniejszy obszar działalności szefa MON i jego zdolności menadżerskich, a co się z tym wiąże - kontrakty niezrealizowane, które nie wiadomo jak oceniać. Nie wiedzieliśmy dotychczas co w tym wszystkim było tajemnicą państwową a co ukrywaną poważną nieudolnością. Przy obecnej totalnej opozycji, która miesza ze sobą prawdę i nieprawdę stając się zupełnie niewiarygodną, łatwo było podrzucić opinii publicznej byle jakie wytłumaczenie trudności w wojsku.

  Dzisiaj dyskusja w obozie władzy trwa w sposób bardziej otwarty. Sprawy nieważne i kąsania totalnej opozycji usuwają się na słuszny margines. Możemy swobodnie dyskutować o państwie bez zahamowań i z należną troską. Komentatorzy zajmują się od podszewki analizą rozgrywek politycznych, blogerzy domniemaniami i psychiką głównych aktorów dramatu. Inni poddają krytyce fakty. To wszystko jest bardzo ciekawe. 

  Mamy skłonność do patrzenia przez palce na błędy swoich faworytów a także do tłumaczenia ich postępowania jakąś wyższą koniecznością. Wielu uwierzyło, że Antoni Macierewicz był prześladowany przez WSI i inaczej się nie dało jak tylko na ostro. A prezydent otoczył się niewłaściwymi ludźmi i też kombinował by wyjść na swoje. Tak to dotychczas wyglądało.

  Staram się opisać jak dla mnie, subiektywnie, wygląda to co się w kraju dzieje i cieszy mnie rekonstrukcja rządu, która w miarę możności niweluje miejsca zapalne. Mam nadzieję, że politycy, którzy odeszli potraktują swoją rolę jako służbę dobru wspólnemu i znajdą godne dla siebie miejsce gdzie indziej. Już widać, że nowemu ministrowi MON Błaszczakowi będzie dużo łatwiej współpracować z prezydentem a premier nie okaże zniecierpliwienia. Widać entuzjazm nowych ministrów i pojawiają się zadania na miarę nowoczesnego państwa.

   Sądne dni dla opozycji pozwalają z lżejszym sercem dokonywać zmian i ocen na scenie politycznej. Opozycja znowu ulega kolejnym podziałom z powodu projektów ustaw aborcyjnych, tematu, który na swoje nieszczęście znowu sama w sejmie wywołuje. Skoro opozycja dogorywa z braku sensownego programu jak i niedostatku idei w ogóle to potrzebna będzie jakaś nowa opozycja. Gdyby PiS osiągnął 60-70% poparcia to nawet nie ma się co obawiać podziału w Zjednoczonej Prawicy. Może pojawią się jeszcze ciekawsze ugrupowania polityczne i dokona się długo oczekiwana wymiana elit. Potencjału nie brakuje. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Próbuję zrozumieć

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Mosad na pewno chętniej odwołuje się do walecznych żydów z Powstania w getcie niż...
  • Ja się zupełnie nie dziwię, że red. Czuchnowski się niepokoi. Ma poważne powody!
  • https://www.reuters.com/article/us-rosneft-iraq-insight/the-great-russian-oil-game-in-iraqi-kurdi...

Tematy w dziale Polityka