Murzynek pisałem z małej bo myślałem, że tak trzeba, ale sprawdziłem w słowniku poprawnej polszczyzny – okazuję się, że jednak z dużej.
Tym, którzy chlipią, że bałagan na moim blogu: to ja swoim wolnym i cennym czasem oraz złotymi myślami się dzielę, ale mi za to nikt nie płaci. Więc nie mam czasu zajmować się nieustannym sprzątaniem.
Dla przykłady usuwam Augustamocnego za brzydkie słowa dopóki nie przeprosi mnie i użytkowników blogu
I jeszcze doklarowanie co niektórym o czym jest dyskusja dotycząca migrantów. Otóż nie o rasizmie i ksenofobiźmie, jakby to niektórzy chcieli przekręcić, tylko jest poszukiwaniem odpowiedzi na takie oto pytania:
Kogo i jak Polska ma przyjmować? Czy jeśli to będą muzułmanie, to czy to nie będzie to początek islamizacji naszego kraju, jak to ma już miejsce we Francji i Niemczech? Czy Polacy mają prawo decydować o przyszłości swojej Ojczyzny?
Czemu służy nazywanie każdego kto jest zaniepokojony obecną sytuacją z uchodźcami ksenofobem lub rasistą? Czy można ignorować głosy Europejczyków przerażonych tym co się obecnie dzieje?
Czy można zmuszać ludzi do uczynków miłosierdzia i co z takiego zmuszania wyniknie?
Nie twierdzę że Murzyni lub muzułmanie to z definicji grupa przestępcza. Na odwrót wiem z własnego doświadczenia, że większość z nich chce uczciwie przeżyć swoje życie. Czy jednak z tego powodu trzeba zamykać oczy na problemy integracji i nie pytać na ile ona w ogóle jest możliwa? Czy należy udawać, że islam niczym się nie różni od chrześcijaństwa, a 20 letni chłopak z Gabonu będzie od jutro wzorowym obywatelem np. Danii?
Czy politycy UE postępują szczerze i rozsądnie wobec zaistniałego problemu, czy też nie mając długodystansowych rozwiązań doprowadzą do kryzysu i konfliktu, który będzie się coraz bardziej zaogniał?
Czy wzruszanie się chłopcem, który utonął u wybrzeży Turcji, wysyłanie statków ratowniczych i zapewnianie, że przyjmiemy wszystkich nie doprowadzi do jeszcze większych tragedii na Morzy Śródziemnym?
Jak ta wędrówka ludów ma wyglądać? Czy emigranci mają prawo naruszać wszelakie przepisy i porządek publiczny w Europie?
Jak rozwiązywać problemy na miejscu tzn. na Bliskim Wschodzie i w Afryce?
Tych pytań jest jeszcze masa choćby: Czemu służy cenzurowanie internetu z wiadomości pokazujących, jakie realne problemy tworzą emigranci? – i wiele ich zadaję w moich felietonach na ten temat.
Przy okazji polecam ten artykuł. Ten człowiek mówi prawie dokładnie to samo co biskupi na Bliskim Wschodzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)