Było to do przewidzenia, bo tak nierozgarniętego klubu próżno szukać. Mając najlepszy atak ze wszystkich klubów Europy, mają też najgorszą obroną, włączając w to ich " świetnego" bramkarza. Oglądałem tylko 1 połowę, po jej przebiegu stwierdziłem że bramki już nie padną i tak się stało.
Najśmieszniejsi są komentatorzy, którzy stwierdzili że najsłabszym na boisku był Lewandowski, który grał raptem 20 minut i nie okazał się zbawcą.
O klasie tego zespołu mówią statystyki podań, Barcelona 656, Madryt 275. Są mistrzami, brawo.
Flick stworzył mistrzowską drużynę, ale i doprowadził ją do klęski, wpadł w sidła najlepszego na boisku, boga kiwki, Yamala. To on rządzi na boisku i w szatni, to on sprawia że wszyscy mają grać pod niego. W takim układzie Lewandowski jest kulą u nogi drużyny bo Yamal z nim rywalizuje o miano najlepszego strzelca, no i proszę wygrywa. Brawo.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)