Po finale LM w Budapeszcie Paryż zapłonął. Jest to już świecka tradycja że Paryż płonie z najróżniejszych powodów. Tym razem powodem nie są protesty migrantów, żółtych kamizelek, braków kasy, ale piłka nożna. Bilans w normie, płoną sklepy samochody, setki aresztowanych, ranni są policjanci, którzy nie mogą użyć broni nawet w samoobronie. Nie tak jak w Polsce gdy policja strzela do zatrzymywanych Polaków, skutecznie, gieroje, ale na granicy, hehehe, na zielonej granicy, hehehe, zwiewają do swoich dziupli i udają że nie mają broni. Przydaje się kamuflaż, są nie do rozróżnienia z drzewami, chociaż twarze mają pomalowane na barwy bojowe, tak jak Arnold w jednym filmie.
Elegancja - Francja.


Komentarze
Pokaż komentarze