Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1128
BLOG

Jedzie pan dobrze

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 11

Tata Łukaszka pojechał do warsztatu. Warsztat nie cieszył się renomą, ale miał jedną zaletę - był blisko. Wsiadł w samochód, podjechał do warsztatu i spytał czy można obejrzeć jego auto.
- Można - powiedział niechętnie kierownik. - Ale najpierw wjedzie taki facet, który był przed panem.
Tata Łukaszka poszedł do hali popatrzeć. akurat ten facet, który był przed nim, wjeżdżał na kanał. Manewrował ostrożnie podjeżdżając do dziury w podłodze.
- Jedzie pan dobrze - instruował go znudzony pracownik, który stał przed samochodem. - W lewo. W prawo. W lewo. W prawo...
Tata Łukaszka zaczął się rozglądać po hali. Rozglądanie przerwał mu potworny huk. Spojrzał w stronę kanału - samochód, który miał nad niego wjechać, zjechał za bardzo w bok i wpadł dwoma kołami do dziury.
- Niewiarygodne... - jęknął tata Łukaszka. Pracownik serwisu błyskawicznie się ulotnił, a na halę wpadł kierownik.
- To wasza wina!!! - darł się zrozpaczony właściciel auta wychodząc ostrożnie ze swojego pojazdu.
- Jak to nasza?!!! - zaoponował kierownik. - Kto wjechał do kanału?!! Ja?!!!
- Pana pracownik mnie źle pokierował!!!
- - Mój pracownik nie jest od kierowania, tylko od naprawiania pojazdów!! Czemu to niby miałby pana kierować, co?!!
- To co, nie wie pan? - zaperzył się właściciel pechowego auta. - Jak się wjeżdża na kanał, to go nie widać, bo maska zasłania!!
- Chce pan powiedzieć, że wjeżdża pan gdzieś nie widząc gdzie pan jedzie?! - ryknął kierownik. - Debil! Tuman! Kto takiemu dał prawo jazdy!
- Żądam konfrontacji z tym pracownikiem!! – pienił się właściciel auta.
- Żadnej konfrontacji nie będzie, mój pracownik jest niewinny!
- Niech będzie chociaż częściowo winny, błagam! Wie pan co powie ubezpieczalnia?! A moja żona?!!
- nic mnie to nie obchodzi! Zabieraj pan ten złom i zmiataj stąd, bo klienci czekają!
Zaraz pan będzie mógł wjechać - zwrócił się do taty Łukaszka. - Jak tylko ten...
- Nie, dziękuję - bąknął tata Łukaszka wycofując się. - To tylko taka drobna usterka... Da się na razie z nią jeździć... Do widzenia...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka