Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1589
BLOG

Interpretacja wiersza

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 20

- Drogie dzieci - powiedziała młoda pani od polskiego do siedzącej w sali klasy szóstej a. - Czas na sprawdzenie waszego pierwszego zadania domowego w tym roku szkolnym. I co, wszyscy mają?
- Ja mam - oznajmiła z zadowoleniem dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
- Nie pytam kto ma, tylko kto nie ma - westchnęła młoda pani i z utęsknieniem pomyślała o wakacjach.
- Skoro pani chce, to ja nie mam - oświadczył spokojnie okularnik.
- Ja nie chcę, tylko pytam! - podniosła głos pani i skłamała:
- Przykro mi bardzo, ale dostajesz ocenę niedostateczną.
- Nie mogę dostać. Mam papiery na dys-zadaniowość.
- Miałeś papiery - odparła pani od polskiego. - Te, które przyniosłeś w poprzednim roku szkolnym wygasły z dniem trzydziestym pierwszym sierpnia. Zatem...
- Przyniosę aktualne jutro! - zawołał wystraszony okularnik.
- Ale to będzie jutro, a dziś papierów nie masz. I nawet minister ci nie pomoże, dotajesz niedostateczny.
- Jeszcze zobaczymy! - zawołał buńczucznie okularnik i otworzył tym samym klasowy rejestr nagan za zachowanie. A młoda pani od polskiego poprosiła o przeczytanie wypracowanie Grubego Maćka.
- "Lokomotywa" Juliana Tuwima jest chorym z nienawiści paszkwilem na ministra infraskóry... tury - dukał Gruby Maciek. - Gdyby jego autor żył dziś jak nic lizałby buty pewnej opcji politycznej. bo co to niby ma znaczyć, że ta lokomotywa stoi na stacji? Jeżdżą przecież! I co to ma znaczyć, że jeżdżą powoli? Tory przecież są zreperowane! No, może nie wszystkie, ale na pewno są już w budowie! I co to ma znaczyć, że tyle wagonów podoczepiali? Lokomotyw brakuje? Nie brakuje, a jeśli nawet brakuje, to przez tych co palą znicze i chodzą z krzyżami!
Młoda pani od polskiego w osłupieniu popatrzyła na Grubego Maćka a potem spytała, kto mu pisał wypracowanie.
- Stary - przyznał Gruby Maciek i dostał ocenę dostateczną.
- To jest świństwo!!! - rozdarł się okularnik. - Powinien dostać laczka tak jak ja!
- Nie, bo w przeciwieństwie do ciebie ma zadanie domowe - wyjaśniła polonistka.
- Spadaj nędzna fiucino - powiedział z pogardą Gruby Maciek od okularnika i rejestr klasowych bójek otworzyli już razem.
- Hiobowski! Masz zadanie domowe?
- Mam.
- Jak już masz to czytaj.
- W wierszu "Lokomotywa" Julian Tuwim wykazał zdolności protetyczne...
- Profetyczne - poprawiła go odruchowo młoda pani. - Jesteś pewien, że...?
- Już w trzydziestym ósmym roku autor pisał "I pełno ludzi w każdym wagonie, a w jednym krowy, a w drugim konie". Już wtedy przewidział, że bolszewicy będą wozić Polaków w bydlęcych wagonach...
młodej pani od polskiego mowę odebrało.
- ...a na dodatek co robi ten pociąg? "Stoi i czeka, dyszy i dmucha". Czyli tam, na tym peronie, oprócz pociągu i jego pasażerów stoją też funkcjonariusze CzeKa. Wszyscy wiemy co to było CzeKa, symbol terroru założony przez Dzierżyńskiego. A poza tym Dzierżyński był miłym człowiekiem i pięknie grał na fortepianie. Koniec.
W klasie panowała cisza.
- Dziadek pisał ci wypracowanie? - upewniła się pani.
- Pomagał - oświadczył z godnością Łukaszek. - A końcówkę napi... pomagała babcia.
- Ej, moment! - zaalarmowała czujnie dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - U mnie jest "stoi i sapie"!
- U mnie też! - dobiegło z klasy.
- A u mnie jest "stoi i czeka"!
- A u mnie "stoi i jedzie"!
Klasa poprosiła panią o wyjaśnienia.
- Czy ja wam podręczniki piszę? - rozłożyła bezradnie ręce pani od polskiego.
- Już wiem! - klepnął się w czoło okularnika. - Pewno mamy różne tłumaczenia!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka