Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
828
BLOG

Niebezpieczny parytet

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 2

Łukaszek, mama Łukaszka i siostra Łukaszka szli sobie przez centrum miasta w jakichś niezwykle ważnych sprawach. Chodziło o buty. Nowe buty siostry Łukaszka.
- Dzień dobry - wyrosła przed nimi jakaś kobieta z kartką w ręku. - Czy mają panie chwilę wolnego czasu?
- Nie - odparł automatycznie mama Łukaszka i chciała ją wyminąć.
- Chodzi o parytet - uściśliła pani.
- Tak! - mama Łukaszka automatycznie się zatrzymała i cofnęła. Pani zaczęła wyjaśniać:
- Są wybory i poszukujemy kobiet, które mogłyby wystartować z list naszej partii.
- Ale po co?
- Czy pani nie wie o co chodzi? Jeśli na naszych listach nie będzie minimum pewnego procenta kobiet, to w ogóle nie zarejestrują naszej partii! Więc teraz szukamy kobiet!
- Jakich?
- Jakichkolwiek! - krzyknęła pani i zamachała rękoma. – Byle by zgodziły się, żeby je wpisać na listy!
- Ale ja nie chcę nigdzie kandydować! - wystraszyła się mama Łukaszka.
- To tylko dla parytetu!
- A jak mnie wybiorą?
- Nie wybiorą! Damy pani najgorsze miejsce na liście!
- Nie - wtrącił się twardo Łukaszek.
- No nie wiem... - zastanawiała się mama. - Chyba się zgodzę...
- Stówę i możecie ją wpisać - zdecydował Łukaszek. Pani kwiknęła z radości "i tak nam się to opłaci!", wręczyła Łukaszkowi banknot, a od mamy Łukaszka zażądała dowodu osobistego. Mama została wciągnięta na listę i dostała plik ulotek z napisem: "Nie głosujcie na mnie!".
- Jak ja się cieszę, że są parytety - powtarzała mama rozdając ulotki. Nagle jeden pan w rewanżu wręczył jej inną ulotkę.
- Co to? - zdumiona mama spojrzała na kartkę, którą dostała do ręki.
- Jesteśmy nowym kanałem telewizyjnym - oznajmił pan w koszulce z napisem "Pol-Satan". - Wiemy, czego chcą widzowie! Chcą rozrywki i ekscytacji! Dlatego zapraszamy do udziału w naszych nowych teleturniejach. "Jakie to bluźnierstwo", "You can profan" i "Klątwa i minutę"!
- Zgodzę się, ale za stówę! - wypaliła siostra Łukaszka.
Facet popatrzył na nią dziwnie, puknął się w czoło, powiedział:
- Do nas ludzie będą walić drzwiami i oknami! - po czym sobie poszedł.
- O, a wcześniej zadziałało - stwierdziła niepocieszona siostra.
- Bad timing - oświadczył z wyższością Łukaszek.

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka