Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1032
BLOG

Krótki odcinek z długim tytułem, czyli o agitacji

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 11

Dziadek Łukaszka razem z wnukiem poszedł głosować. Po mszy udali się do lokalu wyborczego. Po drodze wszystko, dosłownie wszystko: i lampa nad progiem, i krzesło i drzwi - wszystko to mówiło im, aby nie agitować.
Bo jest cisza wyborcza.
Dziadek bardzo bał się, aby głos, który odda, był ważny. Milczał więc wchodząc do lokalu, milczał więc pobierając karty, milcząc usiadł przy stoliczku i wyjął długopis.
- Popatrz - odezwał się do Łukaszka. - Głosuje się tak, że stawia się krzyżyk. Co prawda niektóre środowiska walczą, aby zastąpić go neutralnym światopoglądowym pieskiem, ale nie wszyscy umieją rysować pieska i zaprotestowali miłośnicy kotów. Obecnie więc głosujemy skreślając krzyżyk. Nie ptaszek, tylko krzyżyk. O. Już.
Podreptali do urny, Łukaszek wrzucił kartki, a dziadek dodał nieopatrznie:
- Pamiętaj, aby głosować na porządnych, uczciwych ludzi!
W tym momencie ktoś szarpnął go za ramię. Dziadek obrócił się i ujrzał jakąś panią w średnim wieku, mocno rozgniewaną.
- Jak pan śmie agitować! - zawyła pani. - I to jeszcze za kim?! Za nimi!!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka