Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
895
BLOG

Jednostka elitarna, część 1

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 6

- Dzisiaj dowiecie się skąd się biorą elity - oznajmiła tajemniczo pani pedagog i objęła kierownictwo nad wycieczką. Szósta a z hałasem zajęła miejsca w autokarze.
- Elity to znaczy autorytety - tłumaczyła z miną pełną wyższości dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
- I co oni robią - zainteresował się okularnik z trzeciej ławki.
- Oni piszą w "Wiodącym Tytule Prasowym" - odpowiedział mu Gruby Maciek.
- Brawo, brawo - ucieszyła się pani pedagog. - A czy ktoś wie, o czym oni piszą?
- Mama mi kiedyś tłumaczyła - odezwał się Łukaszek. - Oni piszą, dlaczego raz kogoś należy do wora i do jeziora, a innym razem ten ktoś jest fajny, mądry i piękny.
- Dziękuj, Hiobowski, że masz taką mądrą matkę... - zaczęła pani pedagog i nie dokończyła, bo kierowca wziął z rozmachem wiraż. Pani pedagog pchnięta siłą odśrodkową, o istnieniu której nie wie żaden polski gimnazjalista, zakręciła się na swoich niebotycznie wysokich szpilkach i z impetem wylądowała na kolanach okularnika wbijając mu okulary na nos obfitym biustem.
- Mmmm! - pisnął okularnik i pozostał cicho wbity w fotel. Pani pedagog wstała, obciągnęła nadaremno kusą bluzeczkę, która i tak zaraz wróciła do wyjściowych, skąpych rozmiarów i chciała kontynuować, ale kierowca zauważył, że już dojeżdżają.
- Gdzie, gdzie, gdzie??? - szósta a rzuciła się do okien i doznała mocnego rozczarowania. Wokół rozciągał się gęsty, leśny kompleks. Wkrótce drogę przegrodził im białoczerwony szlaban, i budka, i uzbrojony wartownik z karabinem.
- Wojsko! - pisnęła przerażona dziewczynka.
- Co ty gadasz, przecież u nas nie ma już wojska - zdziwiła się przewodnicząca klasy Melissa.
Sajmon, uczeń który jeździł na wózku, siedział na specjalnym siedzeniu koło kierowcy i dzięki temu odczytał napis na bramie: "Jednostka elitarna".
Autobus zjechał na parking za bramą i uczniowie hałaśliwie wysypali się na zewnątrz. Tam czekał już na nich jakiś pan w mundurze.
- Witam serdecznie! - huknął na powitanie. - Trafiliście do specjalnej jednostki! Jednostki elitarnej! Tu szkolą się elity! Komandosi autorytetu! Ludzie, którzy są w stanie przetrwać w mediach w każdych warunkach! Ludzie, których nie złamie żadna komisja śledcza transmitowana w telewizji! Wyjdą zwycięsko z każdej konferencji! Niestraszny im żaden wywiad! Uwaga, proszę się odsunąć!
Asfaltową szosą przetruchtała koło nich dwójkami grupa siwowłosych panów.
- Co oni robią? - zainteresował się Łukaszek.
- Ćwiczą kondycję! - poinformował ich pan w mundurze. - Jest niezbędna, gdy cały dzień spędza się na bieganiu ze studia do studia!
W lesie za nimi rozległy się przerażające wrzaski.
- Możemy rozpocząć zwiedzanie! - zaproponował pan w mundurze.
- Co to było? - spytał pani pedagog, drżąc na całym ciele, co wyglądało niezwykle malowniczo.
- Ach, to nic takiego - machnął lekceważąco ręką pan w mundurze. - Nasi wychowankowie ćwiczą w terenie obronę przed linczem.
- Linczem?! - przeraziła się pani pedagog.
- Medialnym...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka