Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
882
BLOG

Konsekwencje bycia kibicem

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 11

Tata Łukaszka podjechał wieczorem na stację benzynową. Spojrzał na panel z podświetlonymi cenami paliw, potrząsnął z rozpaczą głową i podjechał pod dystrybutor. Akurat z drugiej strony kończył nalewać paliwo jakiś facet. Tata Łukaszka sięgnął po pistolet i wsunął go do otworu. Wcisnął spust i trzymał go tak długo, aż pistolet odbił. Tata Łukaszka westchnął głęboko, powiesił pistolet na dystrybutorze, westchnął jeszcze raz i poszedł do stacyjnego pawilonu. Okazało się, że za kasą stoi tylko jeden pracownik, a przed kasą stoi nadal facet, który tankował wcześniej.
- ...co to ma do rzeczy? - pytał poirytowanym głosem facet.
- Zaraz pan się dowie. To co, jest pan kibicem, czy nie? - chciał wiedzieć pracownik stacji.
- Nie - odparł niepewnie facet.
- No i po co pan kłamie? - westchnął pracownik. - Przecież wszystkie stacje paliw podpięte się do GUWNO...
- Przepraszam, czego??? - nie wytrzymał z tyłu tata Łukaszka.
- Głównego Urzędu Wiedzy Na temat Obywateli - wyjaśnił cierpliwie pracownik. - Jak tylko próbuje pan płacić naszą kartą...
- A nie można gotówką? - przerwał facet.
- Moooożna, aaaaleee... - powiedział z namysłem pracownik. - Ale i tak trzeba sobie wyrobić kartę klienta i włożyć do czytnika.
- Cz! - prychnął facet.
- No i czytnik mi pokazuje, że jest pan kibicem.
- Wie pan, czasem coś obejrzę w telewizji...
- Mam pan wyrobioną kartę stadionową. Przecież bez niej nie da się wejść na żaden mecz! - przygwoździł go pracownik. - Co więcej, w pana zakładce jest film nagrany przez stadionowy monitoring...
Pracownik obrócił monitor, na ekranie było widać faceta, jak w tłumie ludzi coś woła. Dźwięku nie było.
- Dwa dni temu był pan na meczu - stwierdził pracownik stacji. - I lżył pan organy państwowe...
- Nieprawda!
- Specjalista odczytał to z ruchu pańskich ust. W związku z tym nałożono na pana zakaz...
- Co, stadionowy? - zapytał z szyderstwem, ale i niepokojem facet.
- Nie, benzynowy. Zaraz podjedzie inspekcja i wypompują panu paliwo z baku. Dokładnie tyle, ile pan nalał. Nie kupi pan ani litra dopóki zakaz nie zostanie cofnięty.
- Kupię paliwo gdzie indziej!
- Zakaz obejmuje wszystkie stacje.
- Ja... Wyjadę za granicę!
- A starczy panu paliwa?
- Ja... Pojadę autostradą!
- To chyba niezbyt dobry pomysł. Oprócz zakazu benzynowego otrzymał pan zakaz autostradowy. Nie przepuszczą pana na bramce i tyle.
- Ja... Ja... Ja założę akcję na fejsbuku! - rzucił w desperacji facet.
- Zakaz internetowy też pan dostał...
Facet wyszedł kompletnie załamany.
- A pan? - pracownik spojrzał na tatę Łukaszka. - Jest pan kibicem? Chodzi pan do kina? Dojeżdża pan komunikacją zbiorową do pracy? Czerpie pan wodę z wodociągu?

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka