Blog
Świat za pięć lat
Marcin B. Brixen
Marcin B. Brixen Inż. Poznaniak. brixen@o2.pl
239 obserwujących 1512 notek 1994673 odsłony
Marcin B. Brixen, 2 października 2018 r.

Jak wspomóc finansowo sportowców

Kiedy Łukaszek wrócił do domu od razu wyczuł, że panuje w nim dziwna atmosfera. W całym mieszkaniu panowała napięta atmosfera oraz zaskakujący zapach płynący z kuchni. Zza drzwi dużego pokoju dobiegały dzikie wrzaski. W korytarzu siedziała babcia i jadła bułkę.
- Co się dzieje? - spytał Łukaszek.
- Twoja siostra poszła na randkę ze swoim chłopakiem. A chłopy oglądają mecz - odparła babcia niewyraźnie przełykając kęs.
- A mama? Jest w kuchni? Co tam tak wali?
- Sam zobacz.
Łukaszek zajrzał ostrożnie. I rzeczywiście, przy garnku, z którego wydobywał się niepokojący aromat uwijała się mama Łukaszka. Na stole leżała książka, która niedawno się ukazała i narobiła wiele szumu na rynku wydawniczym. Nosiła ona tytuł: "Resortowe dzieci - kuchnia" i była wydana przez... Wiodący Tytuł Prasowy. Co tu dużo mówić, rynek prasy drukowanej się kurczył, więc każda okazja do zarobku była nie do pogardzenia. A publikacje o funkcjonariuszach minionego systemu cieszyły się szalonym powodzeniem. "Wiodący Tytuł Prasowy" postanowił w końcu też w to wejść - bo któż, jak nie oni? Redaktorzy zakrzątnęli się więc, popytali kolegów redakcyjnych, znajomych, krewnych, a niektórzy to i sami sięgnęli do pamięci albo zapytali brata... No i tak powstał tom przepisów kulinarnych, bardzo modny i popularny w niektórych kręgach, posługujących się pewnym kodem kulturowym. Książka była hitem numer dwa na rynku, bo numerem jeden bezapelacyjnie była seria książek niejakiego Danny'ego Jonielsa demaskującego spiski żydowskie w Polskie.
- Co to się gotuje? - spytał przerażony Łukaszek.
Mama uniosła głowę.
- O, Łukasz! - zawołała uradowana na widok syna.  Próbuję nowy przepis na jutrzejszy obiad. Wegetariańskie policzki z mamuta po żydowsku.
Łukaszek prędko zamknął drzwi i wycofał się na korytarz.
_ Ja tego do ust nie wezmę! - zastrzegła się babcia żując bułkę.
- A babcie co je?
- Bułkę z salcesonem "Jak za Gomułki". Chcesz spróbować?
Łukaszek machnął tylko ręką i zajrzał do dużego pokoju. Dziadek i tata oglądali mecz.
- No wreszcie! - zakrzyknął dziadek. - Wreszcie młodzież pofatygowała się na mecz! Co, już cię nie interesuje jak Polacy grają? Ech, co za czasy, kiedyś, to jak grała reprezentacja, to święto było, ot co!
- Bo kiedyś to była gra, a dzisiaj... - westchnął tata Łukaszka. - Szkoda gadać. Kiepsko grają.
Łukaszek podszedł do telewizora, przyjrzał się dokładnie i oświadczyła zaskakująco, że mają prawo.
Tata i dziadek zagotowali się.
- Nie mają prawa! - krzyczał dziadek. - My, wielomilionowy naród w sercu Europy dość już wycierpieliśmy! Ileż do cholery można w kółko przegrywać! Chcemy zwycięstw!
Tata też okazał się patriotą ale o nucie ekonomicznej.
- Ja płacę, ciężkie pieniądze płacę na ten sport! Żądam profesjonalnego podejścia! A oni grają tak jak pierwszy raz w życiu wyszli na boisko piłkarskie!
- Bo to prawda - rzekł z dziwnym uśmiechem Łukaszek. Tata i dziadek spojrzeli na siebie podejrzliwie, następnie na ekran, a na końcu na Łukaszka.
- Ty coś wiesz - rzekł tata. - Kto to gra? Sportowcy?
- Tak.
- Zawodowcy?!
- Tak.
- Piłkarze! - nie wytrzymał dziadek.
- Nie.
- Jak to nie???!
- Dziwię się, że jeszcze ich nie poznaliście - Łukaszek sięgnął po chipsa. - To siatkarze.
Dziadek i tata runęli do telewizora.
- Czekaj no... Faktycznie... Sami wysocy... Pojedynki główkowe wygrywają jak chcą... Ale skuteczność fatalna! Przegrywają zero do dwóch! Nawet dobrze piłki kopnąć nie potrafią!
- Bo to siatkarze - powtórzył Łukaszek.
- Skąd ten pomysł, żeby w polskiej reprezentacji w piłce nożnej grali siatkarze?! - nie mógł uwierzyć tata.
- Z przyczyn finansowych. Niedawno siatkarze zdobyli mistrzostwo świata. I dostali za nie mniej pieniędzy do swojego związku niż piłkarze za przegrany turniej od swojego związku. W związku z tym minister sportu wpadł na pomysł jak podreperować finanse innych gałęzi sportu.
- Da im nagrody, rozdawnictwo tego rządu sięga szczytów... - zaczął tata, ale Łukaszek mu przerwał:
- Ależ skąd! Po prostu wprowadził rotację!
- Chyba już rozumiem - powiedział powoli dziadek. - Więc dzisiaj grają siatkarze, tak? Zamiast piłkarzy?
- Ależ oni przegrają! - krzyknął tata.
- Piłkarze też by przegrali. Tak czy siak rezultat byłby ten sam, a przynajmniej siatkarze sobie zarobią. Wiecie ile dostaną za ten mecz, nawet jeśli przegrają? Tyle, co za pół roku grania w siatkę.
- He, hm - chrząknął dziadek i zajrzał do programu tv. - Następny mecz gramy za trzy dni. Kto tym razem będzie reprezentował polskie barwy? Szpadziści? Pływacy?
- Lekkoatleci - poinformował Łukaszek. - Nawet mamy duże szanse, bo na bramce będzie kulomiot, a w ataku sztafeta cztery razy sto...
- No dobrze, a co się stało z piłkarzami? - zapytał tata Łukaszka. - Oni w ogóle nie grają?
Łukaszek uśmiechnął.
- Decyzją ministra, za karę za ostatni blamaż, zostali powołani do kadry skoczków narciarskich. Skaczą już w ten weekend. Na mamucie w Planicy.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek.
A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja.

UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

BLOG W WYDANIU KSIĄŻKOWYM :) - TOM 3!
image

O książce:

ŚpiEwka
Koteusz
Teresa Bochwic
Rzeczpospolita
Opcja na prawo
"Rz" - prof. Rybiński
"Dziennik Polski"

Z podziękowaniami:
Goscinnemu i Sempe za Mikołajka
Christophowi Heinowi za Jakuba Borga
Januszowi Chriście za Kajka i Kokosza
Strugackim za Aleksandra Iwanowicza Priwałowa
de Amicisowi za Henryka
Rayowi Bradbury'emu za Guya Montaga
Conan-Doyle'owi za Holmesa i Watsona

Ojczyzna
Lekcja historii
Lestat - Dziewczynka z tutką i anioły nie licząc misia

image

Dzięki Waszym głosom mój blog w edycji 2008:
w II etapie zajął ósme miejsce w kategorii "absurdalne i offowe" (na 263 zgłoszone)
w III etapie zajął czternaste miejsce w kategorii "bloger roku" (na 4206 zgłoszonych).
Bardzo dziękuję za każdy głos.

website stats

Locations of visitors to this page

statystyka statystyki
Mój e-mail:
brixen@o2.pl

Życie przebija fikcję:

Notka nr 6
Renata Rudecka-Kalinowska: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie (...) Zawiadomienie o zamiarze popełnienia przestępstwa. (...) Na blogu autorki używającej nicka Ufka ukazał się komentarz, z którego jednoznacznie wynika , że jego autor „zapisał się” do komisji wyborczej w celu podjęcia działań przeciwko kandydatowi na urząd Prezydenta RP Bronisławowi Komorowskiemu, co wyraża zarówno poprzez nadzieję, że jest wstanie przyczynić się do wygranej Jarosława Kaczyńskiego poprzez zapewnienie autorki bloga ”Damy radę, Ufko! Działamy, zapisalem się do komisji na niedzielę – jednak zdążyłem” - jak i poprzez użycie jako motta tegoż kometarza słów jednoznacznie wskazujących na brak obiektywizmu i żywiołową nienawiść do Bronisława Komorowskiego zawartą w słowach: „na pohybel Bronkowi!”"

Notka nr 5
slaughterhouse5: "Mój sposób na PiS jest więc bardzo prosty - jest to racjonalna i świadoma ignorancja."

Notka nr 4
slaughterhouse5: "I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego - do polityki i tak nie wszyscy się nadają, nie wszyscy muszą politykę rozumieć. Uważam, że wystarczy jak w dyskursie politycznym uczestniczy np. 30% świadomego społeczeństwa - reszta może być całkowicie apolityczna (!). Tyle, że ta "apolityczna reszta" powinna np. zajmować się pracą, szkołą, rodziną, dobrobytem, czy też innymi sprawami - jeżeli więc apolityczny "obywatel" wolną od polityki energię przeznaczą na te sfery, to można powiedzieć, że jest w tym wiele zalet."

Notka nr 3
Miki: O katastrofie w Smoleńsku 10.04.2010 "Gdyby nie dekomunizacja, rozumiana jako wywalanie z pracy każdego, kto choć otarł się o poprzedni ustrój, prezydencka Tutka albo by wylądowała cało w Smoleńsku, albo by poleciała na inne lotnisko. Dekomunizacyjny szał, w jaki wpadli nowi władcy Polski, spowodował, że z wojska odeszli oficerowie, wyszkoleni w czasach Układu Warszawskiego, potrafiący korzystać z jego aparatury i procedur. Dlatego 10 kwietnia samolotem dowodził nieopierzony nowicjusz, braki umiejętności nadganiający brawurą."

Notka nr 2
mr off: "Premier Donald Tusk jest dzis nie tylko szefem rzadu oraz Platrormy Obywatelskiej, ale takze nieformalnym przywodca calego obozu Europejczykow znad Wisly (stanowiacych 90-80% populacji Polakow). Jego polityczni oponenci - bracia Kaczynscy i skupiony wokol nich polityczny oboz antyeuropejskich (Neo)Wandejczykow – otwarcie odrzucaja lub skrycie sabotuja scisla integracje Polski z panstwami i narodami Unii Europejskiej na fundamencie wartosci cywilizacji chrzescijanskiej, ktorych esencje zawiera Karta Praw Podstawowych. Po wejsciu w zycie Traktatu Lizbonskiego partia Kaczynskich i ich akolici przestali juz byc normalna opozycja polityczna w panstwie demokratycznym: stali sie polityczna przeszkoda w realizacji strategii polskiej racji stanu o ksztalcie ktorej zdecydowal Narod (ratyfikacja Traktatu Lizbonskiego wiekszoscia 2/3 glosow Sejmu i Senatu RP)."

Notka nr 1<

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Notka nr 1500! :)
  • Dzisiaj Hiobowscy kończą 10 lat! 3 lipca 2008 roku ukazał się pierwszy odcinek. Dziękuję...
  • Ktoś skojarzył, chylę czoła :)

Tematy w dziale