0 obserwujących
50 notek
91k odsłon
  1867   0

Cyfryzacja i cenzura

 

Janusz A. Zajdel napisał trzydzieści lat temu powieść  science-fiction o zniewolonym społeczeństwie przyszłości. Przybysza na sztuczną planetę Paradyzja wiele rzeczy mogło szokować. Na przykład to, że  na Paradyzji całkowicie zakazany i praktycznie nieznany był papier. Ludzie musieli porozumiewać się głosem. To ułatwiało inwigilację, ponieważ dzięki podsłuchom maszynowo wyłapywane były treści niebezpieczne dla władzy. Kiedy przedwcześnie zmarły (w roku 1985) autor tworzył swe wyobrażenie o totalitarnej kontroli informacji, nie było jeszcze internetu a przepływ informacji odbywał się analogowo. W PRL papier był wprawdzie reglamentowany, druk brudził i wymagał dużego nakładu pracy, druk niezależny prowadził do więzienia. Ludzie jednak kombinowali, zdobywali papier i wolne słowo pisane było ręcznie (sama przepisywałam tak „Zwycięstwo prowokacji” Barańczaka i piosenki Kaczmarskiego), na maszynie (choć każda maszyna do pisania była rejestrowana przed sprzedażą przez służby specjalne, oznaczana cechami charakterystycznymi – drobne różnice czcionek -  i przypisywana imiennie nabywcy, by można było zidentyfikować, kto przepisywał nielegalne treści, tak, tak…), różnymi technikami drukowane były i powielane książki oraz czasopisma drugiego obiegu. Zajdel zrozumiał, że kiedyś w przyszłości ktoś może wpaść na pomysł, żeby po prostu nie było papieru. W ogóle nie było. I żeby ludzie nie umieli pisać ręcznie. I to będzie niemal koniec wolności i prawdy.
Zachłysnęliśmy się nieograniczonymi możliwościami mediów cyfrowych. Łatwość tworzenia, powielania i rozpowszechniania informacji stwarza pozór niemal całkowitej wolności słowa. Ale cyfrowa informacja niepostrzeżenie i nieubłaganie wypiera informację na nośnikach analogowych. A takim analogowym nośnikiem jest  papier, pismo, zwłaszcza ręczne. Także – analogowa telewizja, radio, zapis dźwięku, analogowa fotografia i film. Cyfryzacja to zaszyfrowanie informacji, niedostępne dla naszych zmysłów inaczej jak za pośrednictwem specjalnych urządzeń dekodujących, ponieważ nasze zmysły odbierają obraz i dźwięk analogowo, a nie cyfrowo. Zniknięcie papieru i umiejętności ręcznego pisania spowoduje, że staniemy się niewolnikami cyfrowego przetwarzania informacji. Cyfrowy przepływ informacji jest niesłychanie łatwy do kontrolowania, manipulacji i reglamentowania przez tych, którzy mają władzę. Wystarczy przy pomocy specjalnego oprogramowania kontrolować obecność pewnych słów, niebezpiecznych dla władzy treści, zbadać w jakiej grupie i sieci rozchodzą się informacje, kto był ich autorem, jakie jest zapotrzebowanie i zainteresowanie sprawą, nastroje społeczne, popularność poszczególnych towarów, usług, tematów, osób, kontakty społeczne, powiązania.
Coraz więcej ludzi nie umie ładnie, wyraźnie i czytelnie pisać. To prawdziwa plaga. W razie konieczności porozumienia się poza kontrolą cyfrowego Wielkiego Brata będą bezbronni jak niemowlęta.
W piątek, 13 maja sejm przyjął ustawę o cyfryzacji telewizji. Zapisano w niej, ze za dwa lata na całym obszarze Polski nie będzie już  telewizji analogowej, dostępnej ze zwykłej anteny na balkonie czy dachu domu. Wyłączenia tradycyjnej telewizji rozpoczną się wcześniej w różnych obszarach kraju, być może już w przyszłym roku. Ten harmonogram wyspowego pozbawiania Polaków dostępu do analogowego sygnału  jeszcze nie został oficjalnie ogłoszony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Zasada będzie prawdopodobnie taka: im wcześniej gdzieś zaczną nadawać cyfrowo, tym wcześniej wyłączą stary sygnał. Większość naszych rodaków tkwi w błogiej niewiedzy, co ich czeka, a rząd przeznaczył na akcję informacyjną oszałamiającą sumę 8 mln zł (rozłożoną na 3 lata). Nie przewidziano żadnego sprawdzenia przed wyłączeniem, czy i ile gospodarstw domowych będzie mogło odebrać nowy sygnał cyfrowy, ani (w przeciwieństwie do niemal wszystkich krajów UE) żadnego dofinansowania dla najbiedniejszych na zakup dekoderów. Najpoważniejszy zarzut wobec tej ustawy to całkowite pominięcie prawa obywateli do sygnału telewizyjnego – liczą się tylko firmy nadawcze i operatorzy multipleksów. I zadowolone państwo. Obowiązki wyposażenia Polaków w niezbędną wiedzę nałożone zostały na TVP, Polsat, TVN i innych nadawców komercyjnych. Sprytniejsi i bogatsi widzowie poradzą sobie, wielu – zaskoczonych zostanie brakiem sygnału telewizyjnego. I czym prędzej, jeśli ich będzie stać – ochoczo zapłacą abonament prywatnemu właścicielowi platformy satelitarnej lub kablowej. No bo jak tu żyć bez telewizji…
Tymczasem dzięki cyfryzacji liczba dostępnych z anteny balkonowej programów telewizyjnych wzrośnie z obecnych 7 do około 50. Jednak prawdopodobnie tylko 1/3 z nich będzie dostępna bezpłatnie. Już wiadomo, kto dostanie cztery miejsca w pierwszym multipleksie***. Rozstrzygnęła to kilka tygodni temu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, rzadko kto słyszał o tej ważnej decyzji. Odrzucony został wniosek Telewizji Trwam (oraz kilkunastu innych wnioskodawców), a przyjęte dwa wnioski producentów telewizyjnych seriali, którzy postanowili stać się nadawcamiATM GRUPA S.A. oraz STAVKA Sp.z.oo. To swoją drogą ciekawe zjawisko: emancypacja producentów, warte głębszej refleksji. Prawo do nadawania cyfrowego dostała też ESKA TV, związana z lewicowym koncernem medialnym, oraz giełdowa Kino Polska TV. Debiut giełdowy tej ostatniej przypadkowo zbiegł się w czasie z korzystną decyzją KRRiT.
 
Rozmnożą nam się cyfrowe telewizje, stopniowo wyginą papierowe gazety i czasopisma. Czy będzie więcej wolności słowa? Słowa będzie więcej, wolności mniej. Kto by pomyślał, że istnienie papieru i kaligrafii gwarantować będzie prawdę?
 
 
Słownik wyrazów obcych, przydatnych w cyfryzacji:
***Multipleks (MUX) to zakodowany cyfrowo pakiet programów telewizyjnych oraz innych danych przesyłany droga radiową z nadajnika naziemnego. W takim jednym pakiecie zmieści się 7 lub 8 programów telewizyjnych w standardowej rozdzielczości lub 2-3 w jakości HD. Odbiór takiego pakietu jest możliwy tylko dla posiadaczy dekodera DVB-T lub nowego telewizora z systemem MPEG-4.
Telewizja będzie w Polsce rozpowszechniana w sześciu multipleksach dostępnych na terenie całego kraju.

W niektórych województwach działają już MUX-2 (telewizje komercyjne) i MUX-3 (TVP). Równolegle nadal nadawany tam jest stary sygnał analogowy. Najwięcej praktycznych informacji oraz map uruchamiania sygnału cyfrowego znaleźć można na stronach Urzędu Komunikacji Elektronicznej www.cyfryzacja.gov.pl i spółki Emitel www.emitel.pl/telewizja/naziemna-telewizja-cyfrowa-dvb-t  która jest operatorem technicznym dwu działających multipleksów.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale