Niepotrzebnie włączyłem debatę Tusk - Kaczyński.Szkoda czasu ma oglądanie. Tusk przerywał każde zdanie, a publiczność dostarczona przez sztab PO wyje po każdej wypowiedzi Kaczora. I to ma być partia popierana przez elity? Przecież to jakieś bydło, co wyjątkowo dres zostawiło w domu. Przy poprzedniej debacie obowiązywała zasada, ze kibicom nie wolno reagować na wypowiedzi przeciwników. Wyborcy LiD potrafili to uszanować. PO miała jednak kiboli, a nie kibiców. Zwolennicy PO mają ustalenia gdzieś. Jak się nie ma argumentów, to wrzask i wycie muszą wystarczyć.
Więc i Kaczyński dał się zakrzyczeć, jak to się da zakrzyczeć zabłąkany inteligent, gdy trafi na bandę pijanych dresiarzy w ciemnym zaułku. mam nadzieję, że kilka osób bez klapek na oczach jeszcze wyciągnie z tego wnioski. Straszono nas moherowymi babciami. Teraz pora się bać agresywnych działaczy młodzieżówki partii, którą popierają ponoć ludzie kulturalni i wykształceni. Przywiezionych prosto z remizy i meczu.
Jako człowiek z kulturalnej rodziny legitymujący się wyższym wykształceniem jestem dumny, ze nie stoję tam, gdzie stoi... nie ZOMO. Zwykłe chamstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)