Budyń78 Budyń78
41
BLOG

Nie będzie POLiDu, nie będzie POPiSu

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 25

Platformie nie opłaca się wchodzenie w koalicję ani z PiSem, ani z LiDem. Pis jest zbyt silny i zbyt znienawidzony przez elektorat PO. Na Platformę głosowało wiele osób, które nie mając specjalnie pojęcia o polityce poszły na wybory naćpane medialną papką o zagrożeniu demokracji i wstydzie na cały świat. Nie wiedzą czego chcą, wiedzą tylko, ze Kaczyński taki niski i brzydki, a Tusk taki przystojny, elegancki, miły i da kasę. Te osoby nie zrozumiałyby raczej, czemu nagle zły Kaczor to dobry koalicjant. Zaś już to, że np. nieudacznik Polaczek nagle stał się posłem chętnie widzianym w PO już nie będzie dla nich problemem, bo nie wiedzą, co to za jeden. LiD jest słaby, zaś koalicja z nim zbyt ryzykowana z przyczyn, o których pisałem już wiele razy. Dla tak małej liczby głosów nie warto ryzykować utraty swoich konserwatywnych posłów, bo można więcej stracić, niż zyskać. Gdy zaś PSL wprowadził do sejmu swoich posłów, a koalicjantem jest o wiele bardziej oczywistym, rozpatrywanie innych wariantów staje się niepotrzebne. Oczywiście można próbować wyłuskiwać posłów z PiS czy z LiD, powołać na stanowiska ministerialne kilka osób budzących sympatię wśród elektoratu i części posłów tych partii (by otworzyć sobie drogę do dalszego przejęcia ich wyborców i prowokowania ewentualnych rozłamów lub po prostu kolejnych transferów).

Po poprzednich wyborach PO nie weszła do koalicji z PiS licząc na to, że ta partia spali się w rządzie mniejszościowym, dzięki czemu do Platformy należeć będzie kolejne rozdanie. Choć PiS z nowych wyborów wychodzi wzmocniony (większe poparcie), to jednak władzę stracił na rzecz PO, która swój stan posiadania zwiększyła o wiele bardziej widowiskowo, częściowo dzięki mechanizmowi opisanemu na początku tego tekstu. Pokazuje to, że strategia Platformy była słuszna. Myślę, ze obecnie z podobnego założenia może wychodzić zarówno PiS, jak i LiD. Pierwsi mogą liczyć na to, ze pozostając mocną opozycją, dysponująca do tego, przynajmniej na razie, kilkoma ważnymi stanowiskami w państwie, będą mogli punktować wszelkie niedociągnięcia PO i stopniowo przejmować niezadowolony elektorat. Na to samo liczyć też będzie LiD, zakładając, że gdy PO straci poparcie pamięć o rządach PiS będzie silniejsza, niż o kompromitacji ekipy Millera, więc elektorat PO (a tak naprawdę w dużym stopniu po prostu Anty-PiS) naturalną koleją rzeczy zwróci się ku lewicy. LID będzie tu w o tyle lepszej sytuacji, niż PiS, że raczej nie będzie przedstawiany w mediach jako awanturnicza opozycja, nie mogąca pogodzić się z porażką, a pewien jestem, ze taki właśnie wizerunek PiS będzie nam przez zaprzyjaźnionych z PO dziennikarzy serwowany.

Zaś z następnych wyborów PiS może wyjść wzmocniony zarówno zniechęconymi wyborcami PO o proweniencji solidarnościowej, jak i niedobitkami po przystawkach. Tymi drugimi podzieli się zapewne z LiDem, do którego może odpłynąć część elektoratu Samoobrony. W tym kontekście ciekawa jest zarówno porażka tej partii, jak i osobista, dla mnie kompletnie niespodziewana, porażka Leszka Millera. Co się stanie teraz samym LiDem też tak naprawdę nie wiadomo. Uzyskany wynik dla Olejniczaka sukcesem raczej nie jest, tak więc jego pozycja w partii zapewne osłabnie, zwłaszcza, jeżeli Kwaśniewski będzie konsekwentny w swej decyzji o odejściu z polityki. Pretendentów do władzy na lewicy widzę aż nadmiar, tak więc tam mogą się dziać najciekawsze rzeczy. Borowski? Szmajdziński? A może polityczny zombie Cimoszewicz, który dostał się do senatu bez poparcia partii, w momencie, gdy ta wprowadziła do niej tylko jednego senatora. Czeka nas więc kolejna walka buldogów, tym razem już na dywanie.

Kolejną niewiadomą jest pozycja PSL. Partia ta może, ale nie musi podzielić losu przystawek. Może też nie być aż tak łatwym partnerem, jak się to teraz zdaje. Gdy jest dla Tuska najlepszą opcją, może postawić ostrzejsze warunki współpracy. Pan Waldek ma świadomość, że stoi za nim babcia, wnuczek i twórca GG, który w zeszła sobotę po raz pierwszy w życiu spotkał się z kimś, kogo wcześniej poznał w internecie.

Wyborcy PiS nie powinni zaś jakoś specjalnie rozpaczać, gdyż przyszłość (choć może nie najbliższa, gdy będą spotykać się z mało przyjemnymi reakcjami mediów i wyborców PO) nie rysuje się wcale najgorzej, o czym na swoim blogu pisze Fredd.

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka