Późnym wieczorem na tajnym spotkaniu ekipy negocjatorów wydelegowane przez PO i PSL doszły do porozumienia w sprawie składu nowego rządu. Donald Tusk po wszystkim powiedział dziennikarzom Tok FM (jedynej stacji, która została zaproszona, by poinformować słuchaczy o rozmowach i mogła przysłać swoich przedstawicieli): To były twarde negocjacje, jednak i ja, i prezes Pawlak znamy dobrze historię Polski, w tym historię najnowszą i wiemy, że są momenty, gdy trzeba współpracować. By żyło się lepiej. Wszystkim. Zaskoczeniem może być liczba nowych ministrów, a zarazem nowy podział Rady Ministrów – składa się ona jedynie z premiera i trzech ministrów w randze wicepremierów. PiS obiecywał tanie państwo, my zaś po prostu je tworzymy – powiedziała radiu Julia Pitera. PSL w nowym rządzie obejmie jedną tekę, zaś cały nowy gabinet wygląda następująco:
Prezes Rady Ministrów - Donald Tusk
Ministerstwo Miłości - Władysław Bartoszewski, wiceministrowie – Jacek Saryusz-Wolski, Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
Ministerstwo Pokoju – Bronisław Komorowski, wiceministrowie – Radek Sikorski, Marek Dukaczewski
Ministerstwo Prawdy – Łukasz Fołtyn, wiceministrowie – Kazimierz Kutz, Stachursky
Prawdopodobnie w połowie listopada nowy gabinet będzie mógł przystąpić do pracy. Kompetencje nowych ministerstw nie są jeszcze znane, ale ponieważ cele i interesy są wspólne, nie powinny mieć miejsca spory kompetencyjne – powiedział Tusk. Na razie wiadomo niewiele. Jednym z planów na uzdrowienie sytuacji Polski jest pomysł powołania przy Ministerstwie Miłości Rady Ambasadorów, z którą konsultowane byłyby ważniejsze decyzje dotyczące polityki zagranicznej i gospodarczej. Pokażemy, ze jesteśmy otwarci i gotowi do rozsądnych kompromisów – powiedział Jacek Saryusz-Wolski – to jedyny sposób naprawienia skutków awanturnictwa poprzedniej ekipy. Najbardziej ucierpiały nasze stosunki Niemcami i Rosja i to przedstawicieli tych państw zaprosimy w pierwszej kolejności. W pracach rady mają też brać udział oddelegowani wiceministrowie z pozostałych resortów. Zastanawiać może brak resortów stricte gospodarczych. Tłumaczy to Zbigniew Chlebowski: Priorytetem w gospodarce jest dla nas prywatyzacja. Do prywatyzacji nie potrzeba ministerstw a jedynie spranych działaczy samorządowych i kilku ustaw. W liberalnej gospodarce interwencja państwa jest całkowicie niepotrzebna, wystarczy niewidzialna ręka rynku. W pierwszym etapie pomoże jej powołana przy Prezesie RM Rada Wolności Gospodarczej, do kierowania którą zaprosimy profesora Leszka Balcerowicza.
Inne plany ekipy Donalda Tuska poznamy wkrótce.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)