Budyń78 Budyń78
86
BLOG

Kapitan Żbik na tropie Wehrwolfu

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 12

Platforma zdaje sobie sprawę z tego, że choć nikt nie przeszkodzi jej w osiągnięciu cudu, źle rozumiana wolność słowa może zakłócić tegoż cudu odbiór. Dlatego należy zadbać o to, by osoby nieodpowiedzialne, życzące źle naszej Ojczyźnie i naszej cudem odzyskanej po dwóch latach kaczej okupacji demokracji, zaprzestały szkalowania ludzi, którzy swoją codzienną pracą służą dobrej sprawie. Pierwszym odzyskanym z rąk kaczystów miastem była Warszawa, w której przywieziony w teczce z Gorzowa specjalista od PR i niczego więcej, Kazimierz Marcinkiewicz (nie mylić z odpowiedzialnym i stojącym po dobrej stronie barykady Kazimierzem Marcinkiewiczem, który w ostatnich wyborach poparł PO) przegrał z rodowitą warszawianką, osobą pracowitą i bogobojną, Hanną Gronkiewicz-Waltz. Niestety, dała znać o sobie polska natura warchoła i pieniacza. Kto wszedł choć raz na stronę internetową „Bufetowa Watch”[1] (ta obrzydliwa nazwa najlepiej pokazuje, ze męscy szowiniści z PiS, sprytnie ukryci w warszawskich strukturach PO, nie mają za grosz szacunku dla kobiet, zwłaszcza kobiet pracujących) musiał przypomnieć sobie do dziś aktualne słowa z filmu Stanisława Barei „To nie ludzie, to wilki”. Chcący pozostać anonimowym autor pod pretekstem patrzenia na ręce nowej władzy próbował od pierwszego niemal dnia jej działalności ręce te związać grubą nicią szyderstwa, szkalowania, opluwania. Na szczęście gdy kraj odzyskuje ukradzioną przez braci Kaczyńskich wolność, są ludzie, którzy potrafią powiedzieć temu „dosyć”. Autor bloga został „poddany obserwacji”. Niektórzy podejrzewają, że autor – który na blogu podaje informacje z prasy (a kiedy ma czas, żeby to wszystko czytać? I z telewizji (a kiedy ma czas, żeby to wszystko oglądać?) – jest kimś w rodzaju pisowskiego jednoosobowego Wehrwolfu. Ukryty w biurze wojewody, podgryza niczym brunatny szczur nową demokratyczną władzę, co gorsza – wie o każdym jej ruchu! „Bloger jest na bieżąco nawet w najdrobniejszych sprawach dotyczących dzielnic.”[2] – ujawnia bulwersujące szczegóły pan Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta . Jednak dzielni funkcjonariusze z biura Prezydenta Miasta są już chyba na tropie. Dni marnej prowokacji są policzone. „Jeśli ma etat u wojewody, to za zwalczanie demokratycznie wybranych władz, i to w godzinach pracy, należy mu się zwolnienie dyscyplinarne. Będziemy to sprawdzać.”- uspokaja Jóźwiak. Powodzenia!

Jedno z wydawnictw komiksowych zapowiada na wiosnę serię zeszytów opartych na przygodach Jarosława Jóźwiaka. „Naszym czasom potrzebny jest bohater pozytywny, walczący ze złem. W PRL kimś takim był kapitan Żbik, w naszych czasach taka osobą wydaje się być Jarosław Jóźwiak – mówi anonimowo dyrektor artystyczny. Dobro pozostaje nieraz niedocenione, ukryte, my jednak chcemy je pokazać młodemu czytelnikowi.”

Dzisiejszy Dzień Radości Narodowej[3] niech będzie początkiem nowej ery nie tylko w dziejach naszej piłki, lecz również naszej blogosfery. Dość nieuzasadnionej krytyki demokratycznie wybranych władz. Wichrzycielom stanowcze nie!

PS. Wpis ten jest inspirowany notką na blogu Eumenesa[4], z której dowiedziałem się o całej sytuacji.

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka