Na 6 dni przed planowanym przesłuchaniem przez komisję Aleksandra Kwaśniewskiego (do którego nigdy nie doszło) został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji asystent jej przewodniczącego, 25-letni wówczas Marcin Tylicki. „Gazeta Wyborcza” wyrok wydała praktycznie od razu, za nią zaś - większość mediów[1]. Dwa miesiące później Gruszka doznał tajemniczego wylewu, który wyłączył go skutecznie zarówno z prac komisji, jak i z normalnego życia. W maju 2006 na serce umarła matka Tylickiego, której stan zdrowia bardzo pogorszył się po zatrzymaniu syna[2]. Hipoteza jakoby sprawa ta była jedynie jednym z elementów planów wyeliminowania Gruszki nigdy nie zweryfikowano – nie zajął się nimi PiS, PSL też zbyt intensywnie się wyjasnienia sprawy nie dopominał, zaś ostatnim jak dotąd akordem tej sprawy było uniewinnienie Tylickiego przez sąd w kwietniu 2007[3]. Szefem kontrwywiadu, odpowiedzialnym za prowokację był generał Michał Hunia.
Rozpatrywanie kandydatury tego człowieka na miejsce Antoniego Macierewicza w roku 2007 przez rząd PO –PSL, wygląda na ponury żart[4]. Niestety, żartów nie ma. Każdy kolejny dzień pokazuje, jak ma wyglądać Rzeczpospolita Miłości. Ciekawe, czy ludowcy odważą się na protest w tej sprawie? Jeszcze kilka miesięcy temu domagali się ukarania osób stojących za aresztowaniem Tylickiego[5]. Czy teraz zgodzą się na powrót na to samo stanowisko osoby nią kierującej? Przez śpiew Dody próbuje przebić się kolejny dzwonek alarmowy.
[2] Tomasz Sekielski: „Wystarczy przypomnieć historię Marcina Tylickiego, asystenta posła Gruszki przewodniczącego Orlenowskiej komisji śledczej. Za rządów SLD, „profesjonaliści” z ABW oskarżyli młodego chłopaka o szpiegostwo na rzecz Rosji. Mówiono o zagrożeniu bezpieczeństwa państwa, sprawa była wagi państwowej. Tylicki trafił na kilka miesięcy do aresztu, stracił pracę. Jego matka, pani Halina, poruszyła niebo i ziemię by bronić swojego syna, by udowodnić, że jest niewinny. Sam spotykałem się z nią kilkakrotnie, była dzielną kobietą. Była, ponieważ walka o Marcina przerosła jej siły. Nie wytrzymała olbrzymiego stresu, napięcia – zmarła. Lekarze stwierdzili wylew krwi do mózgu. Pani Halina nie doczekała wyroku sądu, który uniewinnił jej ukochanego syna.” - http://www.tvn24.pl/1397189,76,0,0,1,blog.html


Komentarze
Pokaż komentarze (14)