Henryk Kwiatek przyjaźnił się z gościem ze świętego obrazu.
To był jedyny facet, z którym mógł to robić.
Wracał do domu- zaparzał herbatę,
a wtedy święty obraz doń z obrazu schodził.
I rozmawiali. Henryk Kwiatek mówił
o wszystkim, co mu się zdarzyło tego dnia a święty
milczał i świętymi oczami na Henryka patrzył.
Henryk Kwiatek przyjaźnił się z gościem ze świętego obrazu.
Bo z kim się miał przyjaźnić? No przecież nie z księdzem,
co raz do roku po kolędzie chodził.
Bo z kim się miał przyjaźnić? Przecież nie z listonoszem,
co raz na miesiąc mu rentę przynosił.
Tu kończy się zwrotka pierwsza, a zaczyna się fragment, który ostatnio moja złośliwa natura podłożyła jako ścieżkę dźwiękową, gdy myślałem o rozgrywających się dookoła mnie wydarzeniach. Kontrujmy więc na bieżąco. Wszystkie pozostałe teksty napisane prostą czcionką to doniesienia medialne (źródła cytatów, jak zwykle, w przypisach)
Henryk Kwiatek przyjaźnił się z gościem ze świętego obrazu.
Któregoś dnia wrócił z miasta- zaparzył herbatę.
A obraz zszedł z obrazu i usiadł przy stole,
a listonosz nie przyszedł i renty nie przyniósł.
W rządowym projekcie budżetu na 2008 rok nie wystarczy pieniędzy na obiecane przez rząd podwyżki dla nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek i policjantów - ocenił na środowej konferencji prasowej wiceszef klubu PO Zbigniew Chlebowski.[1]
Następnego dnia także listonosz nie przyszedł.
Henryk Kwiatek co chwilę do swych drzwi podchodził.
Minął tydzień czekania- listonosz nie przyszedł.
Henryk Kwiatek do gościa z obrazu powiedział:
43,7 procent - to wynik partii Tuska. Prawo i Sprawiedliwość - 30,4 procent. Takie są wyniki wyborów według sondażu TNS OBOP dla TVP.[2]
-Ja dotychczas nie chciałem niczego od ciebie.
Wiem doskonale, że ty możesz wiele.
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.
Ja do tej pory niczego od ciebie nie chciałem,
więc teraz o pożyczkę chcialbym cię poprosić.
12 tysięcy nauczycieli od godz. 11 maszerowało ulicami Warszawy. Przyjechali m.in. z Wrocławia, Szczecina, Jeleniej Góry, Wałbrzycha i Lublina. Mieli flagi związkowe oraz transparenty na których można było przeczytać m.in.: "Przed wyborami pełne usta, po wyborach kasa pusta" i "Nauczyciel też człowiek, chce godnie żyć". Przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej, śpiewali "Warszawiankę".[3]
Jeśli nie znajdą się pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek rozpoczną one strajk - zapowiada przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias i podaje 21 stycznia jako termin początku strajku. - To dyrektor szpitala musi określić na ile ocenia pracę pielęgniarki i lekarza - mówi minister zdrowia Ewa Kopacz.
Lekarz nie może zarabiać dziesięć razy więcej od pielęgniarki - oceniła Gardias. - Lekarz ma prawo zarabiać więcej i ja sobie z tego zdaje sprawę i z tym nie polemizujemy. Ale trochę solidarności, trochę przyzwoitości wobec koleżanek - apelowała w TVN24. - Apelujemy do dyrektorów, aby w końcu zaczęli rozmawiać i przekazywać środki na podwyżki, które mamy zagwarantowane ustawowo - mówiła przewodnicząca OZZPiP.
Według szefowej OZZPiP, jeśli nie znajdą się pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek, 21 stycznia rozpoczną ogólnopolski strajk. - Może być i tak, że odejdziemy od łóżek pacjentów - stwierdziła, zaznaczając jednocześnie, że tak skrajna forma protestu byłaby jej osobistą klęską.[4]
Setki tirów pod Warszawą
Kolumna tirów z Medyki blokowała obwodnicę Przemyśla, ulicę Lwowską i most Orląt Przemyskich. W proteście uczestniczyło kilka ciągników siodłowych bez przyczep, kierowcy jechali na pierwszym biegu.
Pod Warszawą na parkingach w pełnej gotowości czekało około setki tirów. Nie doszło jednak do blokady wylotówek stolicy.
Rano zablokowana była droga do przejścia w Dorohusku i Koroszczynie. Po południu została odblokowana w Dorohucku, ale kierowcy nadal blokują drogę do Koroszczyna.
Nie maleją kolejki do przejść granicznych
Ponad cztery doby muszą czekać kierowcy ciężarówek na odprawę na przejściu granicznym z Białorusią w Koroszczynie i z Ukrainą w Dorohusku na Lubelszczyźnie. Dwie doby na odprawę trzeba czekać w Hrebennem.
Na nocną zmianę do pracy na tych przejściach przyszło nieco więcej celników, niż na pracowało na zmianie dziennej.
- W Koroszczynie pracuje 12 celników, w Dorohusku - 11, w Hrebennem - ośmiu - powiedziała rzeczniczka Izby Celnej w Białej Podlaskiej Marzena Siemieniuk.
Przed przejściem w Dorohusku w poniedziałek wieczorem stało około 1300 TIR-ów. Kolejka ciągnie się kilka kilometrów za Chełm. W ciągu dnia odprawiono tu 53 ciężarówki wyjeżdżające na Ukrainę.
Wydłużyła się kolejka ciężarówek do przejścia w Koroszczynie. W 30-kilometrowej kolejce na wyjazd z Polski stoi ok. 1500 samochodów. Na dziennej zmianie odprawionych zostało 111 TIR-ów wyjeżdżających z naszego kraju.
Do przejścia z Ukrainą w Hrebennem stoi ok. 250 ciężarówek. W ciągu dnia odprawionych zostało tutaj 53 TIR-y wyjeżdżające na Ukrainę.[5]
Święty gość długo milczał i patrzył świętymi
oczami na Henryka- Henryk Kwiatek znowu
poprosił o pożyczkę. A gość palec uniósł,
popatrzył na Henryka i powiedział:
-MIŁOŚĆ...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)