Blog
Sowiniec
Sowiniec
Sowiniec filozof, nauczyciel akademicki
279 obserwujących 3309 notek 4366389 odsłon
Sowiniec, 9 sierpnia 2017 r.

O rachunkach z restauracji i o butli gazowej

734 103 0 A A A


                  Ujawnianie kolejnych taśm z nagraniami prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej i związanych z nimi prezesów wielkich spółek państwowych odbywanych w stołecznej restauracji „Sowa &Przyjaciele” ukazuje bezmiar moralnej degrengolady ludzi, którzy rządzili Polską przez wiele lat i kierowali przedsiębiorstwami o strategicznym znaczeniu.


                  Tym, co mnie szczególnie uderzyło i wzmogło obrzydzenie do uczestników biesiad, podczas których knajackim językiem załatwiono indywidualne oraz partyjne interesy, był sposób płacenia za luksusowe dania i napitki. Należący do finansowej czołówki w naszym kraju biznesmeni i zarabiający duże pieniądze politycy nie wahali się pokrywać rachunków za wykwintne potrawy oraz trunki z kieszeni podatników, w dodatku usprawiedliwiając się przed samymi sobą, że skoro rozmowa była państwowej wagi, to za posiłek można płacić z państwowej - czyli naszej - kieszeni.


                  Natychmiast przypomniałem sobie pewną historię, która na zawsze utkwiła mi w pamięci. Myślę, że warto ją przytoczyć w kontekście tego, co napisałem wyżej.


                 W latach 80. ubiegłego wieku współpracowałem w niezależnych strukturach harcerskich z wieloma podobnie myślącymi instruktorami z całej Polski. Szczególnie zaprzyjaźniłem się z kadrą 208. Warszawskiego Szczepu Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Batalionu „Parasol”, do której należeli m.in. późniejszy prezydent Bronisław Komorowski i jego małżonka.


                  Pewnego razu odwiedziłem ich obóz gdzieś na północy Polski. Komendantem był harcmistrz Stanisław Czopowicz, w latach 1980-82 przewodniczący Rady Porozumienia Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego zwanych harcerską „Solidarnością”, a po ich samorozwiązaniu się jeden z liderów wiernego ideałom przedwojennego skautingu, antykomunistycznego Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej.


                 Był późny wieczór, kończyło się spotkanie Rady Obozu, kiedy wszedłem do namiotu Staszka. Ucieszył się, że będziemy mogli swobodnie pogadać o najbliższych zamierzeniach Ruchu. Jego podwładni powoli rozchodzili się, a komendant powiedział do mnie:


                 - Poczekaj moment, już będziemy knuć przeciw komunie, tylko zmienię butlę gazową.


                 Dla wyjaśnienia młodszym czytelnikom: takie butle o różnej pojemności służyły w polowych warunkach jako kuchenki lub źródło światła.


                 - A co, kończy się w niej gaz? - zapytałem.


                 - Nie, ale teraz będziemy rozmawiać prywatnie, więc nie mogę korzystać z butli kupionej za pieniądze uczestników obozu.


                 Tę historię dedykuję wszystkim, którzy lekką ręką sięgają do naszej wspólnej kasy. Ileż mogła kosztować taka butla? A jednak Staszek uznał, że i w tak drobnej sprawie trzeba być do gruntu uczciwym, zwłaszcza jeżeli jest się wychowawcą młodzieży.


                 Mam nadzieję, że są jeszcze w naszym życiu publicznym tacy ludzie.


 


Opublikowano: 09.08.2017 14:54.
Autor: Sowiniec
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

filozof-fenomenolog, autor "Zarysu filozofii spotkania" i "Filozofów o godnym życiu", harcerz, publicysta prasy krajowej i polonijnej, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Piłsudczyków, były reprezentant prasowy pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Polsce

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Asturia Oby. :))
  • deda Watykan to omal nie doprowadził do jego dekonspiracji. A w KOK nikt nie miał takiej wiedzy...
  • Asturia :)

Tematy w dziale Polityka