Blog
Sowiniec
Sowiniec
Sowiniec filozof, nauczyciel akademicki
293 obserwujących 3744 notki 4767236 odsłon
Sowiniec, 11 lipca 2018 r.

Bareja w Mielnie

1611 118 0 A A A

                       Często mówi się o pewnych absurdalnych sytuacjach, że są one jakby wyjęte z filmów Stanisława Barei. Kiedy usłyszałem więc, jak obchodzi się zakaz sprzedaży alkoholu nocą w nadmorskim Mielnie, przyszedł mi natychmiast na myśl ten fragment „Misia”, w którym awaria komunikacyjna zostaje przez władze sprytnie wykorzystana jako okazja do korzystnych dla zdrowia spacerów pod hasłem „dnia pieszego pasażera”.   

                     Okazuje się, że nie tylko w komunizmie mieliśmy do czynienia z logiką absurdu. Triumfuje ona również dzisiaj potwierdzając zarazem słuszność propagandowego zawołania z epoki PRL: „Polak potrafi!” Udowodnili to właściciele sklepów monopolowych w Mielnie zamieniając je nocami w lokale gastronomiczne, w których nie obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu.  

                     Nie trzeba zbytnio się wysilać, aby dokonać takiej cudownej przemiany po godzinie, do której lokalny samorząd wyznaczył możliwość handlowania napojami alkoholowymi. Wystarczy postawienie kilku stolików i krzeseł  oraz namówienie klientów do konsumpcji na miejscu, która w sklepie jest zabroniona, a już można legalnie sprzedawać mocne trunki pod warunkiem, że stojący za ladą lub przyjmujący zapłatę pracownik otworzy im butelkę bądź puszkę, ponieważ jej zawartość należy spożyć na miejscu. Dla ułatwienia przełknięcia alkoholu w niektórych udających restauracje sklepach oferowane są nawet kieliszki.  

                  Żeby uczynić zadość przepisom trzeba tylko wystąpić o stosowną koncesję do urzędu gminy i jak za dotknięciem czarodziejskiej wróżki sklep staje się na prawie pół doby punktem gastronomicznym.  Jestem przekonany, że przykład Mielna okaże się zaraźliwy i wkrótce wiele sklepów będzie nimi w ciągu dnia, a w nocy przekształci się w restauracje lub w bary.   

                 Nie pamiętam już w którym polskim filmie z czasów Polski Ludowej była taka scena: milicjant wchodzi do baru mlecznego i widzi, że jest w nim całkiem pusto za wyjątkiem jednego kąta, w którym gromadzi się tłum wyraźnie nietrzeźwych mężczyzn. Ze zrozumieniem kiwa głową i mówi do stojącego za ladą sprzedawcy:  

                 - Oj, rozrasta wam się ten kącik bezmleczny, rozrasta.  

                  Na co tamten rozkłada ręce i odpowiada:  

                 - Samo życie, obywatelu sierżancie.  

                 Ta scena „jak z Barei” idealnie pasuje również do tego, co sprytnie wymyślili właściciele sklepów monopolowych w Mielnie.  

                 Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.
   


Opublikowano: 11.07.2018 07:41. Ostatnia aktualizacja: 11.07.2018 08:26.
Autor: Sowiniec
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

filozof-fenomenolog, autor "Zarysu filozofii spotkania" i "Filozofów o godnym życiu", harcerz, publicysta prasy krajowej i polonijnej, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, były reprezentant prasowy pułkownika/generała Ryszarda Kuklińskiego w Polsce

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @6t6t6t6t Mogę, ale nie pójdę.
  • @abelart No cóż...
  • @Jarek Stolarz Ostra ocena.

Tematy w dziale Rozmaitości