296 obserwujących
3996 notek
4999k odsłon
179 odsłon

Gastronomiczne "zerowaste"

Wykop Skomentuj15

                       Tej inicjatywie należy przyklasnąć.   

                       Właściciel lokalu gastronomicznego przy ulicy Zygmunta Glogera 53 na Prądniku Białym w Krakowie Bartosz Kozieł postanowił wyprzedawać wieczorem za złotówkę te dania, które pozostały po całym dniu - poinformowało Radio Kraków.   

                       Jego lokal serwuje zupy, tortille, pierogi, makarony i ciasta. Nie zawsze wszystko przygotowane dla gości zostaje przez nich zamówione i zjedzone. Co najczęściej zostaje? 

                    - Zupa i kanapki, tak zwane buły dnia, które rano na bieżąco robimy dla klientów - powiedział Kozieł krakowskiej rozgłośni.    

                    Dzięki akcji nazwanej przezeń „zerowaste” (zero marnowania) lokal zyskuje coraz większą popularność.   

                   - Ostatnio była taka sytuacja, że została zupa - krem z cukinii. Dostawałam o nią telefony. Cały czas jest zainteresowanie. Coraz więcej klientów widzimy po 20.00. Wyprzedajemy nasze rzeczy między 20.00 i 21.00. Od tego czasu raczej nie wyrzucamy jedzenia. Zarządca też się cieszy, bo jest mniej worków w koszu, który jest mały - usłyszała dziennikarka RK od jednej z pracownic.  

               „Jak przyznaje Bartosz Kozieł, nie jest to marketingowy chwyt, ale nowoczesne podejście do zarządzania biznesem i nauka ekologii, która Polakom się przyda. Jak wynika z danych Greenpeace, Polska marnując rocznie 9 mln ton żywności, zajmuje pod tym względem w Unii Europejskiej niechlubne piąte miejsce w statystykach. Roczny dług ekologiczny Polska wyczerpuje już w maju. W ciągu roku polska 4-osobowa rodzina wyrzuca żywność o wartości przeszło dwóch tysięcy złotych. Organizacje ekologiczne twierdzą, że marnotrawstwo żywności to nie tylko problem społeczny, ale i ekologiczny. Wśród produktów, które najczęściej lądują w koszu są: wędliny, pieczywo oraz owoce i warzywa” - czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.   

                  - To moment, w którym zaczynamy konsumować na kredyt. Do tego czasu zjedliśmy zasoby, które w ciągu roku natura może wytworzyć. Zaczynamy konsumować to, co powinno zostać dla kolejnych pokoleń - powiedziała Radiu Kraków Katarzyna Karpa-Świderek z Fundacji WWF.
   


Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka