Sikorski a Greenpeace:
Wydawało mi się, a może miałem naiwną nadzieję, że po żenującym zachowaniu w sprawie Snowden'a, już nic równie równie kompromitującego pan Sikorski nie wymyśli. Myliłem się, niestety. Jego wypowiedź w sprawie aresztowanego działacza Greenpeace, Tomasza Demiańczuka, sprawia, że cisną się na usta jedynie niecenzuralne słowa. Ale się powstrzymam i użyję łagodnego opisu moich uczuć: wstyd, że mówi to Polak i szef MSZ, którego obowiązkiem jest dbać o Polaków oraz złość, że ktoś demonstrujący tak cyniczne i wyrachowane zachowanie, reprezentuje Polskę w świecie!
Rząd Holandii wytacza Rosjanom proces, narażając się na retorsje wszelkiego rodzaju, rząd Wielkiej Brytanii wysyła obserwatorów na proces ich obywatela do Rosji, a pan Sikorski ... może polecić adwokata. Żenada!
Czy naprawdę nie widzi pan, panie Sikorski, jak niskia i bezduszna jest pana reakcja?! Czy naprawdę nie odczuwa pan ani odrobiny zrozumienia dla bardzo trudnej sytuacji tych ludzi? Czy naprawdę uważa pan, że fakt, iż w Rosji jest taki system, pozwala na stwierdzenie, że po prostu powinniśmy się zgodzić na to i nic nie robić?! Czy zdaje pan sobie sprawę, że gdyby wszyscy tak myśleli, to nie miałby pan dziś szans "brylować na dyplomatycznych parkietach", bo ludziom aresztowanym w czasach stanu wojennego polecałby pan .. adwokatów?! Czy nie widzi pan, że swoim bezdusznym zachowaniem, żeby nie powiedzieć - tchórzliwym, powoduje pan, że Polacy muszą się wstydzić za pana?! I tłumaczyć?!
Jak pan tego nie widzi, to najlepiej niech się pan poda natychmiast do dymisji! A już na pewno niech pan przestanie snuć swoje marzenia o stanowisku w jakiejś instytucji międzynarodowej, bo tam, jak widać na przykładzie Holandii czy Anglii, takich zachowań jeszcze, i na szczęście, nie cenią!
R


Komentarze
Pokaż komentarze