Słucham, że wysłannicy UE osiągnęli pewien sukces i możliwe jest porozumienie z Janukowiczem w sprawie zmian w rządzie ukraińskim i wcześniejszych wyborów prezydenckich (a dlaczego nie parlamentarnych jednocześnie?). I obawiam się, że może to być 'zwycięstwo' pyrrusowe, odtrąbione przedwcześnie. I, jeśi tak, to nie przyniesie Ukrainie oczekiwanych zmian.
Ostatnie postępowanie Janukowicza i jemu podwładnych pokazało, że postępuje on jak cwany lis i nigdy nie dotrzymuje obietnic. Wydarzenia układają się w logiczną, dla mnie, całość - porozumienie z Rosją, a następnie zlikwidowanie Majdanu, będącego protestem przeciwko temu porozumieniu. Poszczególne działania na Majdanie, jak częściowe porozumienia, skłanianie obecnych tam ludzi do rozejścia się i wycofania z zajętych budynków rządowych, a w końcu szturm (nieudany, chociaż niezwykle tragiczny w skutkach) - Majdan jest przeszkodą, bo przypomina o złożonych obietnicach i jest jedynym gwarantem zaistnienia zmian.
Jeżeli efektem porozumień będzie rozejście się ludzi z Majdanu, to nic, jak rozumiem, nie będzie gwarantować, że Janukowicz spełni jakiekolwiek złożone obietnice. Bo właściwie dlaczego by miał to zrobić? Czy te porozumienia obejmą również kwestie gospodarcze? Zmianę umów zawartych już z Rosją? Otwarcie się Unii na Ukrainę? Zmiany wewnętrznych regulacji prawnych na Ukrainie? Boję się, że nie. A wtedy Ukraina powrócić może do stanu sprzed obecnego Majdanu, tuż po zawarciu porozumień z Rosją. Tyle tylko, że nie będzie już możliwe ponowne zgromadzenie się tylu, i tych. ludzi na Placu Niepodległości. Bo wcześniej zostaną pojedyńczo aresztowani, a drogi prowadzące na plac zamknięte.
Majdan, moim zdaniem, powinien trwać, aż do nowych wyborów, parlamentarnych i prezydenckich przeprowadzonych równolegle, i do ukarania winnych przemocy i śmierci ludzi na Majdanie i w innych częściach kraju. Wydaje mi się to jedyną możliwą gwarancją ewentualnych zmian na Ukrainie.
Oczywiście, będzie, mam nadzieję, jedno, niezwykle ważne, osiągnięcie rozmów prowadzonych przez trzech ministrów UE z Janukowiczem - powstrzymanie rozlewu krwi na Majdanie. To samo w sobie oznacza, że było warto! Ale powinniśmy się wystrzegać uznania tego porozumienia za coś więcej. Nie ma żadnej podstawy, by wierzyć Janukowiczowi w cokolwiek.
rjl


Komentarze
Pokaż komentarze