Cóż, poznaliśmy więcej szczegółów porozumienia Janukowycz-Opozycja. Czy wszystkie - nie wiem? Ale te poznane potwierdzają właściwie wszystkie moje obawy, które opisałem w moim tekście z południa dzisiejszego dnia :(
Primo: Małe ustępstwa Janukowycza. Władza pozostaje przy nim na prawie rok czasu, co może pozwolić mu na odzyskanie pozycji i kontroli. Parlament nadal jest w niezmienionym składzie, gdzie większość ma partia Janukowycza (nie będzie wcześniejszych wyborów parlamentarnych) - brak jest przecież gwarancji, że członkowie tej partii, którzy dzisiaj głosowali nawet za zmianami konstytucji, jutro nie powrócą do swojej porzedniej roli i nie zagłosują za kolejnymi zmianami?
Secundo: Osłabienie pozycji Majdanu (wg. mnie jedynej, realnej siły na Ukrainie, mającej możliwość wymuszenia relizacji zawartego porozumienia; osłabienie Majdanu jest jednym z większych błędów negocjacyjnych), ponieważ postawiono go w sytuacji pomiędzy przysłowiowym 'młotem a kowadłem' - jak przyjmie warunki porozumienia, to przestaje istnieć i mieć wpływ na wydarzenia, a tym samym osłabia realność realizacji tegoż porozumienia, a jak nie przyjmie warunków, to może być w każdej chwili oskarżony o 'warcholstwo', a może i radykalizm zagrażający krajowi; ta druga opcja także zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji zawartych porozumień.
Tutaj niezwykle ważny jest też brak gwarancji bezpieczeństwa dla ludzi z Majdanu, ludzi, którzy protestowali, itp. To ponownie osłabia pozycję Majdanu. {kurde, może o to chodzi tak naprawdę?! wszak Majdan dzisiejszy, niekontrolowany przez żadną z dotychczasowych sił, to zagrożenie dla całego status quo! a to status quo zadowalało tak naprawdę wszystkich na Ukrainie, ale nie powinno w Polsce!}
Tertio: Brak jakichkolwiek mechanizmów wzmacniających opozycję. Przy osłabionym Majdanie, braku faktycznej większości w parlamencie, opozycja będzie prawdopodobnie użyta przez Janukowycza jako listek figowy dla pozorowanych zmian w ciągu najbliższych miesięcy, a przed wyborami obwiniona o wszelkie niepowodzenia w tym czasie, szczególnie gospodarcze [sam na miejscu Janukowycza bym tak postąpił]. Dodatkowo bardzo niefortunne sformułowanie Sikorskiego w przerwie spotkania, a właściwie groźba, nie wzmocniła pozycji trzech głównych opozycjonistów wobec nie tylko Janukowycza, ale też Majdanu i innych Ukraińców. To deprecjonowanie, w gruncie rzeczy, pozycji opozycjonistów, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. {no chyba, ze chodzi o Nobla ;) }
Quatro: Brak sensownych mechanizmów kontroli realizacji porozumienia, które to mechanizmy mogłyby być zastosowane przez np. Unię, i które byłyby gwarancją wdrożenia zmian, a jednocześnie sposobem kontroli Janukowycza (wszak nikt mu nie ufa, podobno?!) {wspomniany przez Sikorskiego komisarz Unii to raczej taki listek figowy myślę}
Quinto: Brak określenia jakichkolwiek ram pomocy gospodarczej dla Ukrainy ze strony zachodu. Brak takowej pomocy postawi nowy rząd jedności (jeśli powstanie) w sytuacji bez wyjścia lub zmusi do przyjęcia warunków Moskwy, co sprowadzi nas z powrotem do sytuacji z końca 2013 roku. Trochę byłoby to bez sensu.
Czy tych wyżej wymienionych mankamentów można było uniknąć i wprowadzić je do porozumienia? Uważam, że części tak! Można było nie osłabiać pozycji Majdanu (gwarancje bezpieczeństwa, gwarancje trwania, funkcje kontrolne). Można było wzmocnić pozycję opozycji (wcześniejsze wybory parlamentarne, inne podejście do ich roli przez negocjatorów). Można było wprowadzić międzynarodowe mechanizmy kontroli realizacji porozumienia. Można było zadeklarować stworzenie choćby planu pomocy dla Ukrainy ze strony Unii i US [na szczegóły, wiadomo, trzeba trochę czasu].
Czy można było zmusić Janukowycza do większych ustępstw? Nie wiem. Skłonny jestem wierzyć Sikorskiemu, kiedy mówi, że 'nie'.
Czy można te mankamenty porozumienia naprawić teraz? Niektóre tak - np. zadeklarowanie konkretnej pomocy gospodarczej lub realna pomoc dla ludzi, którzy trwać będą nadal na Majdanie [Majdan może się teraz trochę zradykalizować, więc to może być narzędzie łagodzenia nastrojów też].
A co do Nobla - to Majdan, a właściwie jego polegli, powinni Nobla otrzymać. Bo oni dali prawdziwe świadectwo wiary w wolność i sprawiedliwość, a nie tylko słowa, którymi operowali negocjatorzy.
rjl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)