Qeid Qeid
51
BLOG

Polityka werbalna a polityka realna.

Qeid Qeid Polityka Obserwuj notkę 0

Pojechał Pawlak do Moskwy - zaczyna się jak kawał o babie ale później jest juz tylko gorzej i na pewno nie śmiesznie.

WiceTusk powiedział co powiedział w Moskwie . Mądre to nie było a obrona teraz przypomina mi pewne choroby polityka lewicy.

Po co jednak Pan Waldemar gada takie rzeczy ? Nie wierze w wersje agent wpływu. Pozostaje tylko wersja osłabienie. A czym to już sami się domyślcie. Problem jednak pozostanie.

Po "wspaniałych" negocjacjach P. Premiera Ti. oraz nie mniej genijalnej strategi negocjacyjnej Talib-ministra kolejny przedstawiciel TEGO rządu daje plamę dyplomatyczną. Tak to prawie profesor Bartoszewski "po szerokim szukał świecie tego co miał bardzo blisko".Meeeeeeee.

Co dalej ? Czym nas jeszcze zaskoczy nasz "rząd marzeń" ?

Na razie przyznano pani Julii Piterze ochronę. Już kiedyś prorokowałem na tym blogu że Pani Julia będzia miała problemy im więcej będzie mówiła. Podobnież ta ochrona to przed zabójcą wynajętym przez naszą scenę kabaretową. Tak, tak dla chleba Pani dla chleba.

A w finansach nasz angielski żentelmen zapowiedział że w następnym roku będzie już tylko gorzej z gospodarką.

Gorze mi jak słucham szefa finansów TEGO Państwa który kracze jak Kasandra wiedząc że każde jego słowo przekłada się dziesięciokrotnie na rynek finansowy. No chyba że zna już nowe plany "rządu marzeń" i przygotowuje nas proli na kolejne wyrzeczenia "żeby żyło się lepiej". Komu ? Pytanie z gruntu retoryczne nie ?

A teraz clou : czyli wyjaśnienie tytułu . Tak właśnie Pan Piechociński ( PSL PSL !!!) broni Pana Waldemara przed nim samym. Każąc nam odróżnić polityke werbalną ( czyli p....nie bez sensu ?) od polityki realnej ( czyli co , w przypadku tego rządku ?)

I dla naszego Drogiego Waldemara z pozdrowieniami :

WYCZYN

W gromadzie Grzmotki powiew świeży,
Jakie okrzyki, radość jaka,
Bo oto sołtys Dreptak Jerzy
Przeszedł trzy mile na czworakach!


Pomyśleć tylko - aż trzy mile -
Sukces doprawdy to wspaniały,
I jeszcze się uśmiechał mile
I gadał różne komunały!


Ba, i to jeszcze i jak gadał,
Aż popłakały się kobiety,
A on nie stawał i nie siadał
Tylko zasuwał wprost do mety!


Tak nie potrafił by nikt inny,
Więc wszyscy nim zachwycalisie,
A Drzyzga Józef, pisarz gminny
Machnął poemat o sołtysie!


W tym poemacie różne zdania
Sikały bujnym wodotryskiem,
Że kto tak na czworakach gania,
Ten już się musi znać na wszystkiem!


Temu nie trzeba żadnych porad,
Wszyscy go mogą trala lala,
Po co mu dyplom i doktorat,
Jeśli tak pięknie zachromala?


Jest gdzieś na świecie głód i wojna,
lecz to mieszkańcom Grzmotków zwisa!
O wsi, ty możesz spać spokojnie
Jeśli takiego masz sołtysa!!!

A. Waligórski - polecam Go nieustająco.

Qeid
O mnie Qeid

Absztyfikanci grubej Berty i katowickie węglokopy, i borysławskie naftowierty, i lodzermensche, bycze chłopy, warszawskie bubki, żygolaki z bandą wytwornych pind na kupę, rębajły, franty, zabijaki, całujcie mnie wszyscy w dupę. Socjały nudne i ponure, pedeki, neokatoliki, podskakiwacze pod kulturę, czciciele radia i fizyki, uczone małpy, ścisłowiedzy, co oglądacie świat przez lupę i wszystko wiecie: co, jak, kiedy, całujcie mnie wszyscy w dupę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka