Pojechał ci nasz premier do Reichu. Bo to i dziadek opowiadał i podobniez kochaja tam Tuska. Jak nic miał wrócić z tarczą i zgoda na wszystko co se wymyślił. NIstety nie przewidział że niemce za nic mają jego miłość i dziadka i chodzi im tylko o zwykły geszeft a nie o jakomś tam jeurope.
Krótko pisząc nihil novi.
Ale od czego są usłużne media.
GW- ochrzciło, obrzeazało i zrobiło komunie i barmicwe jak to to nasz premier byl cieplo przyjety i ile to go razy raczyla Pani Angela nazwac "meine kleine kameraden Tusk" . Dziennik ludu PO uraczył nas orgazmem spod paznokci " jak tu juz niedlugo wszystko sie uda".
Nic to nie pomogło.
Na gwałt więc poszukiwał nasz Geniusz Tatr i Morza jakiegoś wyjścia z tej przykrej sytuacji (wszak na Kaczynskich juz nie mozna swoich bledow zwalić) i znalazł.
W potrzebie przyszedł naszemu Wodzowi jego przyjaciel Wowa. Zgodził się on na absorpcje polskiej chabaniny ( Co przewidywałem w poprzednich postach- jak i wiekszosc chyba).
I tu znow zaczynaja się schody.
Prasa postępowa (aż nadto) napisała że zgoda nastąpiła bez żadnych warunków ze strony Rosji. Jednak z informacji bardziej szczegółowych i bardziej dokładnych niż źródła naszych szpagaciarzy ( "Z życia PO" ?! :)))) wynika że warunki jednak były i to przewidywalne jak cholera.
Po pierwsze primo - chabanina pojedzie na wschod po spotkaniu naszych szefow weterynarii z rosyjskimi odpowiednikami.
Po drugie primo - spotkanie beda cykliczne i maja na celu ustalenia czy nie wystepuja przeslanki do ponownego embarga.
Z polskiego (rosyjskiego) na nasze : dajemy wam zgode ale jak cos jeszcze nam furkniecie to was tak scisniemy.... a Unia wam juz nie pomoze przeciez dogadaliscie sie z nami poza jej strukturami.
Tak to Niedzwiadek rosyjski trzyma naszych "superdyplomatów" za ..... i jak chce to scisnie a jak chce to pusci.
Ciekawa oznaka dobrosąsiedzkich stosunków.
Jeszcze kilka takich sukcesów i ...... .
Panie Bartoszewski zes Pan szukał "po szerokim swiecie tego co masz Pan blisko" Meeeeee.


Komentarze
Pokaż komentarze