"Po pierwsze nic nie mów
Jeśli juz mówiłeś to nic nie pisz
jeśli już napisałeś to nic nie podpisuj
Jeśli już podpisałeś to się teraz nie dziw"
Dziwnie mi sie robi gdy dziś z Kościoła płyną słowa nagany a czasami nawet więcej niż nagany w stosunku do "rządu marzeń z najlepszym wicepremierem i premierem". Sprawa in vitro rozpaliła umysły i serca naszych pasterzy.Czy słusznie ?
Czy niektórzy z naszych hierarchów nie wiedzieli co czynią wtedy gdy wystawiali na szwank dobre imię kościoła popierając libertynów z PO ? Jaki cel służył np. diecezji krakowskiej czy gdańskiej gdy w sposób dość dosadny popierała osoby które z kościołem i jego nauką chciały i chcą mieć mało wspólnego? Czy warto było w imię zamknięcia archiwów IPN ? Wątpie.
Dziś Kościół ma problem jak wybrnąć z pewnych gestów. Wiele osób rękami Pana Czumy chce poświęcić prawdę w imię spokoju współpracowników. Czy warto ?
Oczywiści Kościół wyjdzie i z tego kryzysu jak wyszedł z poprzednich wolt i wtop ( że tak użyję języka młodziezowego) niektórych arcybiskupów i nie tylko.... Jednak czy warto było?
Osobiście uważam że np. Abp. Dziwisz ma prawo zapraszać kogo chce, jednak zaproszenie p. Tuska ( i nagłośnienie tej informacji tuż przed wyborami) to już pewna przesada i świadczy o instrumentalnym wykorzystaniu pewnych odczuć które w stosunku do księdza Dziwisza mają Polacy.Czy to dobre dla nas - myślę że Abp . Dziwisz powinien odbyć małą ekspiację w tym temacie...
I tak dobiegamy do finału tego trudnego w dni świąteczne postu. W tym całym ciemnowidzkim opisie jedna iskierka nadzieji mi pozostaje. Abp. Nycz wydaje sie najlepszym człowiekiem na tym miejscu i mam nadzieję że to ON a nie CI będą w tym dzisięcioleciu dalej umacniać kościół. Czego nam wszystkim życzę.
WESOŁYCH ŚWIĄT.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)