Wysłał więc Schetynesku Myszkina-Palikota na pierwszą linie frontu. Obiecał mu co obiecał a w zamian ma tylko jątrzyć i kłamać.
Myśli więc dwór że sprawa idzie dobrym torem lecz pewny nie jest.
Bo to i hrabia Bronisław Maria Władysław Komorowski wciepał się na minę zapominając o pożyczce która miał wpisać w swój poselski pit a i Pani prawie minister Kopacz deilkatnie mówiąc zbłaźniła się na sobotnim spotkaniu z lekarzami.
Liczy więc dwór że Idiota Myszkin wyprowadzi dwór z dołka w którym sam się ten dwór powoli zakopuje.
Liczą więc że 4 butelki wina wypite z Donaldem utopią alkoholowo Prezydenta RP . Ale właśnie czy to i Donald nie ma problemów alkoholowych. Bo to wypić 2 butelki przy jego wadze muszej mogło nim wstrząsnąć do głebi i wybić się na zewnątrz.
Może o tym pisała pewna posłanka poprzedniej kadencji oskarżając go o gwałtowne rozmowy z małżonką ?
A właśnie patrząc na kolor najbardziej wystającej do przodu części twarzy i niejeden minister "rządu marzeń" ma problemy z przejsciem po lini prostej na tescie policji amerykanskiej dla kierowców :)
Ale co tam o tym żaden onet nie napisze a i pismak rezymowy zamilczy.
Przeciez przez 2 lata walili w rząd teraz musieli się zmienić "neptki" jedne.:)
Czeka więc dwór na rozpisany na role jutrzejszy cyrk.
Małpa z batutą jak brzytwą myśli że ostrzyże jeża.
Kultura rodem z Parzęcina.
A Idiota ?
Jak to Idiota.
Ośmieszony i poniżony.
Myśli że to on kręci a nie nim kręcą.....
A dla P. p osła Pali kota niezmiennie A. Waligórski :
Zaangażowanie
Nie sztuka pisać o kwiatuszkach,
Obłoczkach, ptaszku oraz drzewkach,
Za to nikt nie da ci po uszkach,
Nikt się na ciebie nie pogniewa.
Nikt nigdy ci nie zechce przylać,
Szef rozwścieczony nie zawoła:
- Musicie się tak wciąż wychylać`?
Piszcieżeż, kuchnia, coś o pszczołach!
Więc piszę: Pachną w słońcu ziółka
(obszar plus minus jeden hektar),
A wśród tych ziółek igra pszczółka
Biorąc do pyska słodki nektar.
Przy tej okazji w kwietny pyłek
Siada na maku lub na chabrze,
A że ma dość kosmaty tyłek,
Więc zwykle pyłkiem się ubabrze.
Potem przenosi go do słupka
I kwiat zapładnia mimo woli,
Więc gdyby nie tej pszczółki pupka -
Brakłoby jabłek i fasoli.
Proszę, już wierszyk jest niedługi,
Sama w nim prawda, nic ryzyka,
Lecz mam gdzieś pszczółkę, jej zasługi
I kwiatki, w które mordę wtyka.
Oduczyłbym ją tkwić na boku,
Ustawiłbym tę zgagę w pionie:
- Oż ty, szemrana po odwłoku,
Brzęknij po czyjej jesteś stronie.
Niestety... pszczółka milcząc siedzi
Lub dalej lata i się trudzi,
Nie łatwiej ją do wypowiedzi
Skłonić niż całą kupę ludzi...
Ha, widać to nie jej domena,
Nikt jej inaczej nie wychowa,
Nie zmieni jej w Buchwalda, Twaina,
Ilfa, Pietrowa i Czechowa.
Nie zrobi z pszczółki satyryka,
Co do ostatniej swej minuty,
Tam gdzie nie trzeba, będzie wtykał
Palce. A nawet ich kikuty...


Komentarze
Pokaż komentarze