Hipoteza 1.Mogło być tak:
Wszyscy zachodzą w głowę gdzie kokpit?
Właśnie w kokpit wypalono rakietę .
Nie ma go ,bo się rozpadł. Dalej Tu-154 leciał już siłą rozpędu tracąc skrzydła ,kawałki i w końcu odchodząc z toru podejścia spadł nurkując po łuku.
Cała reszta to teatr, kłamstwa , dorabianie gęby, humbug, przeróbki skrzynek, stenogramów...etc - półprawdy. Można coś wywnioskować między wierszami.
Uderzył potem w drzewa i błoto ale już bez całego przodu. Resztę dopełniła siła grawitacji+ rozpęd podrywanego Tupolewa .Jak pamiętamy kpt. Protasiuk odchodził więc lot był wznoszący i nagłe zestrzelenie ,go zniszczyło. Cały zamach wykonano we mgle być może częściowo wytworzonej sztucznie oraz ze „wsparciem szympansów na wieży" ,które szybko „zamknięto w klatce” przed dociekliwością prasy.
Potem przenosili skrzydła .Składali kwiaty przy brzozie. Okrzyknięto winnych.POzamiatano :(
Dezinformacja.
TEN LOT BYŁ NIEPOŻĄDANY!!!
Taka smutna cała prawda w kilku zdaniach po 2-latach :(
Jeśli się mylę w tej hipotezie to proszę o uwagi,dowody,refleksje...



Komentarze
Pokaż komentarze (22)