Wyobrażmy sobie że jesteśmy z wierchuszki Rosji i jesteśmy żywo zainteresowani robieniem poważnych interesów w Europie.Od czego byśmy zaczęli? Co stoi nam na drodze jak ta Tama Trzech Przełomów na rzece Jangcy? Od... 400 lat ta cholerna POLSZA.
Caryca Katarzyna wiedzała jak z nimi postępować ,podobnie jak z Czeczenami czy z Gruzinami .Z tąd tylko róznicą że Polacy po 123 latach nam się wyrwali i jeszcze nam dokopali pod Warszawą w 1920 r. z powodu czego musieliśmy przystać w Rydze na zaanektowane przez Polskę tereny na wschód od Buga ,wbrew wcześniejszym ustaleniom traktatu wersalskiego.BEZCZELNOŚC. I jeszcze sugerowali że te tereny były rdzennie polskie choć Polaków było tam raptem1/3 ludności.
Było minęło ale Stalin nie zapomniał upokorzenia jakie Polacy zafundowali jemu i Budionnemu pod Lwowem.W 1945 Lwów był już nasz. I co z tego skoro przez Gorbaczowa Lwów stał się ukraiński ,a za 50 lat będzie Polski?( tak wynika z analiz geopolitycznych min. George Friedmana)
Nastał rok 1989 .Putin proponował odpowiedzieć na wezwanie Honekera i użyć wojsk radziackich do stłumienia rebelii ale ten cholerny Gorbaczow odmówił.Podobno nie chciał mieć krwi na rękach.Co za mięczak.Podobnie zresztą było w Polsce w 1981r. Gdyby nie ten cholerny Jaruzelski ze swoim stanem wojennym ,to zrobilibyśmy porządek podobnie jak 1956 na Węgrzech. Podobno na Jaruzelskiego wpłynął sam Papież pokazująć mu udostępnine przez CIA zdjęcia z pogranicza polsko-białoruskiego z koncentracją naszych wojsk.
Zawsze ta POLSZA. Jest rok 2005 Cała władza przechodzi w ręce narodowo-katolickiego Pis .Nasza ostra retoryka w stosunku do Polski nareszcie będzie miała odbicie w Europie.Bo przecież ten mięczak Kwaśniewski na nic nie reagował. Na początku wszystko się dobrze rozwijało .Lech Kaczyński kompromitował Polskę całkiem nie najgorzej.Dzięki Jarosławowi można było powoli przypinać Polakom łatkę RUSOFOBÓW.Niestety. Częściowo skończyło się to w roku 2007 po wygranej liberałów.Tusk był za cwany. Nie dał się prowokować.
Rok 2008 .Merkel i Sarkozy coraz uparciej twierdzą że pozycja Polski w UE nie pozwala na tworzenie polityki bez jej udziału .Na dodatek zaczęły dochodzić dziwne wieści o gigantycznych złożach gazu łupkowego w Polsce.Co gorsza zainteresowały się nimi największe amerykańskie firmy energetyczne.Czyżby spręzyna tego cholernego Sikorskiego?
I rok 2009. W świetle powyższych informacji nie można już dłużej ignorować Polski jako poważnego sąsiada.Zostaliśmy zmuszeni do zmiany retoryki i samej polityki.Na początek parę gestów jak przyjazd na Westerplatte.
Nastał wreszcie rok 2010. Obchody w Katyniu po raz pierwszy organizowane przez nas, miały przekonać Polskę do Rosji o jej pokojowych zamiarach.I wszystko byłoby O.K. Tusk jadł nam z ręki , gdyby nie Lech Kaczyński, który uparł się aby bez zaproszenia uświetnić te obchody i po raz drugi w życiu przylecieć do Katynia 10 kwietnia..Nasi informatorzy twierdzili że skład wizyty jest BIZANTYJSKI.Cała wierchuszka polskiej armii , przedstawiciele najważniejszych resortów,parlamentarzyści itp. Miało to podobno zapoczątkować kampanię prezydencką w której Lech Kaczyńskii wdłg.sondaży nie miał żadnych szans.
10 kwietnia nastąpiła katastrofa.W gęstej jak mleko mgle pilot nie trafił w pas .Nastąpiła katastrofa.Czyja była wina? To wyjaśni komisja .Nie zmienia to faktu że dla części Polaków powodem była sztuczna mgła,laser,bomba paliwowo-powietrzna lub magnes, a dla innych nacisk pośredni lub bezpośredni Lecha Kaczyńskiego. Na razie to kwestia wiary obu stron.
A wracając do początku notki , to musimy w końcu skonstatować ,że Polsza odbija nam sie od wieków jak stare mleko i nic nie wskazuje na to że w przyszłości będzie lepiej a... będzie wręcz gorzej.
313
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)